Motorek już poskładany. OC wykupione, przegląd zrobiony. Pierwsze km przejechane. Pojawił się delikatny problem z którym dzięki informacją z wątku
http://www.jawacz.pl/elektryka/zaleznosc-swiatel-do-palenia-na-jeden-gar/msg42517/#msg42517 se poradziłem. Jawa po przejechaniu pierwszych km zgasła a później przy wyższych obrotach (od 3800) przerywała. Bez świateł było w miarę dobrze. Przeraziłem się lekko bo w tamtym roku, na początku sezonu miałem podobne objawy. Winnym był, wstawiony przeze mnie, dodatkowy bezpiecznik na czerwonym przewodzie, łączącym prostownik z akumulatorem. Przypalał się, ograniczając ładowanie. Po wywaleniu bezpiecznika zrobiłem około 4 tyś. km i wydawało być się wszystko OK. A w tym roku problem wrócił. Zastanawiałem się czy to prostownik się odlutował, czy przerwał się jakiś kabelek, czy coś ze szczotkami. Przeszukując forum natknąłem się na wyżej podany wątek. Widziałem podobieństwo objawów, też mam założony vap. Po przełożeniu kabelków na szczotkach jest i u mnie super. Tegoroczne objawy ustały i jest dużo lepiej niż w tamtym roku. Silnik pięknie wkręca się na obroty lepiej przyspiesza

. W instrukcji podłączenia vapu pisało o konieczności przełożenia przewodów na szczotkach w przypadku braku iskry, ale u mnie iskra była, tylko nie w pełnym zakresie obrotów. Zdjęcia mojej Jawy po złożeniu. Jeszcze tylko sklecić kosz.