Jestem ciekawy jak ten pierścień dostaje po dupace gdy wykonuje ruch obrotowy.
No i żywotność tego patentu też ciekawe jaka jest
W Wartburgach robiłem 2 silniki, w żadnym tego przynajmniej od strony koła zamachowego nie dotykałem

Więc moim zdaniem trwałość jest zapewne większa niż wału korbowego od Wartburga
Pozdro !
EDIT:
Nie wydaje mi się żeby konstruktorzy z Tyńca byli gorsi od tych z Eisenach lub Żerania.
Uszczelnienie labiryntowe to długowieczna bestia i zadziwiająco skuteczna.
Labirynt oddzielał w starszych jednocylindrowych Jawach i CZ skrzynkę korbową od "skrzyni sprzęgłowo/biegowej" i często mimo sporych luzów jakoś oleju nie żłopały.
Konstruktorzy może nie byli gorsi, jednak wykonawstwo szczególnie mechaniki (skrzyń biegów) zdecydowanie na + tych składaczy z DDr'u

W Poldkach, F125 - skrzynie, mosty sypały się na potęgę, przez co - przez błędy w produkcji, niewspółosiowość otworów itp itd

W Wartburgach biegi wchodziły jak w masełko i nie było problemów ze skrzyniami, chy mechanizmami różnicowymi

Nie ujmując, że ze starych samochodów demoludowych (syrena, PF125, trabant, CC700) teściu wspomina właśnie trampka

że lał tylko mieszankę i jeździł

U nas cały czas coś ulepszali i wszystko co ulepszyli to zepsuli

a wschodnie niemiaszki jednak podzespoły swoich dwytaktów dopracowali do perfekcji, my nie byliśmy do tego zdolni

Pozdro !