Siemka. Chciałbym się Wam pochwalić moim motorowerem

Jest to pospolity ogar 200 kupiony w 2009 roku, od tej pory, jestem z nim praktycznie nie rozłączny . Kupiłem go kiedyś od znajomego, cena była wygurowana , ale kupiłem go. Jeździłem cieszyłem się , wszystko było pięknie

W 2011 roku zacząłem jeździć nim dalsze trasy, bo nabrałem do niego zaufania. Na początku byłem nim w Częstochowie, był to mój pierwszy wypad, i mój pierwszy filmik
#Link do YouTube niepoprawny#Było genialnie

Potem jeździłem też gdzieś dalej, na jakieś zloty, przejażdzki.. Jednak on chciał jechać gdzieś dalej , w wakacje wybrałem się nim ze śląska nad Morze do 3-miasta

1700 km

Praktycznie bezawaryjnie

.
#Link do YouTube niepoprawny#
W te same wakacje, po przyjeździe do domu , pojechałęm w Kujawsko pomorskie , oczywiście nim..

I tak sobie po Polsce jeżdzę..
Na przełomie 2011/2012 potrzebny był remont, zrobiłem , zmieniłem koła, felgi szprychy, opony dętki

pomalowałem go i pojechałem z użytkownikiem z tego forum SONY do Czech .
#Link do YouTube niepoprawny#
Mieliśmy małe problemy, ale

to są przygody
Natepnie w ostatnie wakcje mój ogar ze mną pojechał na wieś znów w kujawsko-pomorskie na 2 tygonie.. Powrót zaplanowałem sobie , że bedę jechał wieczorem, miałem przed sobą 330 km, wyjechałem o 21, po drodze złapał mnie deszcz, i wgl.. ok 0;00 , po przjechaniu 100 km, z ogarem coś sie zaczęło dziać, nagle stracił moc... Okazało sie że sie zatarł..

Na szczescie , rodzice wracali z wakacji, i jechali tą samą droga, nie minęło 5 minut i samochód z nimi był juz koło mnie (farciaż ze mnie

) rozebraliśmy ogara, wrzuciliśmy do samochodu i powoli kierowalśmy sie do Gliwic. W natępny dzien poskladałem całą rame

, na 2 dzien przszły części ( tłok pierscionki) cylinder jakiś miałem, i na 3 dzien zapakowałem się i pojechałem na Mazury ( Zęwągi, Mrągowo )
Też coś koło 1700 km .
No ale jak to bywa, przy nie przetestowanych sprzętach... W 1 dzien miałęm do przebycia niecałe 400 km .. niestety nie mając GPS, wjechałem na trase średnicową pomiedzy Kielcami a Radomiem, i jak ogar sie bujnął z zapakunkiem, przy dobrych podmuchach wiatru, dochodziło do 60 km/h, wiec manetka cały czas była do oporu

. No i 60 km przed Radomiem ogar mi sie rozleciał.. Stojąc i patrzac co sie dzieje, dzwoniac do znajomych i rodziców, podszedł do mnie jakis facet , i sie spytał co mi sie stało, ja mu powiedziałem że łożysko igiełkowe na wale poszło, na tłoku nie mam pierścieni i musze dotrzec do Puław ( ok 80 km ) Ten Pan, bez zawahania pomógł mi, znów rozebraliśmy ogara i dowiózł mnie do Puław, z tam tąd mnie juz sholował kolega.. ( znów fart

)
Powymienialiśmy wszystkie części, zmieniłem wał, cylinder tłok , i po 2 dniowym postoju ruszyłem ku północy, zajechałem na słynna ławeczkę do Wilkowyj, kupiłem słynnego ''mamrota'' , i potem tego jabola kajś wypiłem xD Do Zęłwąg praktycznie sie nic nie psuło
, dopiero 40 km przed Mrągowem zaczął padać deszcz, ja rozregulowałem zapłon i lipa.. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło
Poznałem okolicznych ludzi
którzy mi pomogli
Jadąc dalej znów cos sie z ogarem działo, jakos to ogarnąłem , i najgorsza rzecz jaka sie może przydażyć motocykliście mi sie zdażyła.............. O 23 w lesie, zabrakło mi paliwa xDD. Jako iż byłem wykończony pchałem go 2 godziny do Mikołajek, potem mnie sholowali już quadem
Zapomniałem dodać że już w za Puławami padły mi światła xD... Tam porządnie sie wyspałem i pojechałęm z użytkownikiem SONY do dealera Jawy w Mrągowie.. ( Kolega Sony ma tam domek i był akurat tam na wakacjach
A ze sie bardzo dobrze znamy, to do niego pojechałem ) No to pojechaliśmy ogarem 205 na śląskich blachach do Mragowa do dealrea, gdzie kupiliśmy tłok do ogara, i wyrwaliśmy fajne tajle do naszych maszyn ja do Cz On do Jawy.
Potem wracając do Gliwic nic szczególnego mnie sie nie przytrafiło, nowo założony tłok za 11 zł, okazał sie byc bezawaryjny, nawet nie spuchł 
Dopiero za Włocławkiem cos sie stało, już nie miałem sił ( przejechałem najwiecej tego dnia w życiu ok 383km ) I kolega sholował mnie do mojego letniskowego domku

Naprawił mi ogara, poczym kilka dni później wróciłem już bezawaryjnie na Śląsk
Zapraszam do filmiku
#Link do YouTube niepoprawny#
Jeszcze byłem nim w Krakowie na zakończeniu sezonu

Gdzie poznałem Jawerów

Pozdrowienia dla Nich
#Link do YouTube niepoprawny#
No i powiem jeszcze tylko że teraz ogar nawala, cały czas od początku 2012 roku. Na szczęście teraz będzie zima i czas na jego zrobienie

Ostatnio myślałem nad jego sprzedażą, ale nad tym sie jeszcze pomyśli
Czas na kilka zdjęc:



Tutaj składanie:D










Na razie ogar ma jeszcze 1 cel do zdobycia, objechać Polskę dookoła 4000 tys km

.
Tym razem nie będę jechać sam, będzie mi towarzyszył użytkownik SONY, na swojej wiernej jawce mustang.
#Link do YouTube niepoprawny#
No i ten ogar według mnie zasłużył na miano turystycznego :)Pozdrawiam z Gliwc , fso777