No i mówiłem? Już pojawiają się głosy ,że to bicie piany ,niedomówienia a ja chciałem dobrze.Wyszło jak zawsze
Wyjaśnię może bliżej o co chodzi i skąd moja wiedza-niewiedza

Swoją edukacje zacząłem w liceum samochodowym ,potem skończyłem CMT (Cieplne Maszyny Tłokowe )na PP. Od 35 lat rozbieram wały od dwu i czterosuwów.. Swoją wiedzę czerpię po trosze z teorii po trosze z praktyki. Z moich obserwacji i doświadczeń oraz skromnej wiedzy na temat zastosowania olei w zależności od rodzaju współpracujących ze sobą elementów-czytaj budowy wałów,cylindrów,tłoków- wiem jedno...olej to takie cuś co potrafi albo działać na silnik kojąco ,albo rozpier...go w drobny mak i to nie koniecznie informując o tym wszystkich. Dosyć często piszecie na forum o takich czy innych kłopotach z dziwnymi odgłosami ,stukami przycieraniem ,rozpadaniem się łożysk ,przedmuchami i różnymi takimi. Otóż ..kiedy projektowano jawę czytaj "liczono silnik" nikt nie słyszał o olejach syntetycznych ,przynajmniej poza NASA
Zatem zaprojektowano go tak ,by elementy ze sobą współpracowały bez konieczności ich wymiany co 5tys.km. Luzy dobierano do gatunku materiału ,szerokość rowków w tłokach do szerokości pierścieni a ich ilość tak by przy zachowaniu wszystkich zasad otrzymać jak największą trwałość i efektywność cieplną silnika. Wały liczono-projektowano tak by łatwo było wymieniać podzespoły. Fabryczna normy przewidywały przebieg max 25-30tys. W Polsce ze względu na dziwną przypadłość dolewania wody do wszystkiego co się dało i w związku z tym, te same silniki wytrzymywały 10-15tys. Możecie nie wierzyć ,ale tak było
No a teraz esencja tego o czym piszę. Odradzam syntetyki dlatego, że nie mają one takich własności uszczelniania i smarowania przy niskich obrotach jak oleje mineralne. Dawniej paliwo miało ołów teraz nie koniecznie. Ołów ma również jak pewnie wiecie własności smarne
Olej mineralny lepiej wnika i zakleja mikroszpary na gładziach a najbardziej bolesne jest to ,jak ktoś zastosuje po mineralnym ,syntetyk. Oj potrafi wówczas boleć. Oleje mineralne osadzają nagar na powierzchniach wału ,tłoków im lepszy tym mniejszy. Syntetyki natomiast maja własności płuczące. Połączenie tych dwóch powoduje kaszanę w silniku (to pewnie owy KOMAR)Poniżej cytat z jednego z wielu artykułów które można znaleźć w necie i myślę że warto poszperać a tym wszystkim którzy mi nie wierzą pozostaje robić swoje-ja się ciesze bo mam więcej pracy 
:[size=78%]
http://bizneslogistyka.pl/2011/04/713/[/size]
...cytat: ...Nie należy zapominać o tym że należy przestrzegać zaleceń producenta i nie zalewać silnika do którego jest zalecany olej mineralny (15 W40) olejem syntetycznym (5 W40) ponieważ zniszczymy silnik. Olejem mineralnym są zalane starsze konstrukcje które nie są przystosowane do pracy na oleju syntetycznym. Szczególnie dotyczy to uszczelnienia silnika gdyż olej mineralny jest gęstszy niż syntetyk więc dojdzie do rozszczelnienia silnika. Poza tym film olejowy nie będzie dobrze utrzymywany na gładzi cylindra i dojdzie do szybszego zużycia pierścieni tłokowych. To jeszcze nie wszystko, olej syntetyczny ma właściwości myjące silnika natomiast mineralny nie. W silniku który jest przez dłuższy czas zalany olejem mineralnym zbiera się czarny osad na tłokach i w górnej części cylindrów (tzw. nagar). Jeśli silnik będzie pracował cały czas na oleju mineralnym to nic się nie stanie – osad który tam jest będzie się utrzymywał. Natomiast jeśli taki silnik zostanie zalany olejem syntetycznym to ten osad zacznie pękać i wpadnie prosto na tłoki oraz do oleju. Jest to twardy osad więc w efekcie dojdzie to porysowania gładzi cylindrów a tym samym ich zniszczenia, uszkodzenia pierścieni tłokowych, tłoków panewek wału a więc silnik nadaję sie do kapitalnego remontu lub do wyrzucenia..