Rok 1985.Wakacje u cioci w Czechach. Facet wyprowadza motocykl Wieeeelką Jawę..
-Tatusiu a jaka to jawa?
-350-ka synku..
Facet odpala..Wsiada i pędzi..6-ścio latek patrzy z zachwytem za oddalającym się motocyklem..
Rok 2002.Sklep z częściami u "Baby".
-tego nie ma , tego nie produkują, tego JU¯ nie produkują, tego nie sprowadzamy...
Dostawca części:
-w Czechach nie ma Jaw .Wszystko szło na eksport...
Zaraz zaraz.Coś mnie się nie wydaje.
Wsiadamy z Grubym na sprzęta i jedziemy. Cynk-w Karwinie jest sklep z częściami. Znajdziemy.
Trasa Dąbrowa -Bielsko-Cieszyn. TS-ka pyrkocze radośnie-wracam do ojczyzny!
Karwina. Parę polsko-czeskich rozmówek-sklep jest! Wchodzimy-stoją jakieś krosy (KTM)parę kasków,ciuchy. Odrestaurowana CZ z lat 30-stych. Ale, ale czy to nie zbiornik do nowej 350-tki tam w kącie??
Huraaa jest kącik Jawy. Mała lada, półeczki , jakaś drobnica. Pani podaje serwisówkę.
-To?
- jest ,
-a to?
-Jest.
-A właściwie to co z tej książki jest?
-..no..sićko..
-?

Jestem w niebie....Kupujemy parę pierdół. Wracamy. No to jeszcze na stację. ¦wiatła. Czerwone. Podjeżdża gościu z laską. Jawa 350-TS ze starym silnikiem. Trochę obdrapana. Tylne amory jakieś dziwne. Przedni błotnik plastik z nowego modelu, ale zmatowiony. TS-ka błyszczy dumnie. Zielone!
-Ja mu dam...
Facet dodaje gazu i odjeżdża coraz bardziej ,bardziej...
TS-ka krzyczy
-NIE DAM RADYYYYYY....
Ja krzyczę
-Ty Gruby, nie damy rady!
23-latek patrzy z zachwytem za oddalającym się motocyklem..
Skręcamy na stację.
-Trzeba było go gonić, wypytać, tylko jak..?
Wracamy szczęśliwi.Tylko TS-ka trochę obrażona...
Tamta Jawa w 85-tym to był model 354. W Czechach dalej je¼dzi mnóstwo Jaw. Dostawca "Baby" to łgarz! A w tym roku kolejna (czwarta) pielgrzymka do Karwiny.