Witajcie!
Przyszedł ponownie na mnie czas
W piątek przywiozłem Jawę, przez weekend regulowałem, czyściłem.
Nie będzie tutaj opowieści jak z poprzednią Jawą, ta przyjechała busem
Jawa jest z 90 roku, kupiona od pierwszego właściciela, dostałem nawet książkę z polmozbytu na 3,8 mln zł...

Jest po wymianie łożysk na wale, wałkach, nowy łańcuszek, tłoki, pierścienie. Silnik na dotarciu, przejechane ma jakieś 300km. Niestety wał nie jest regenerowany co słychać.
Przebieg: 26 tys.
Jest zmieniony regulator, nie wiem od czego jest, ale ładuje od najniższych obrotów - dobrze
Na chwilę obecną zrobiłem:
- nowy pływak, iglica + regulacja
- nowa linka sprzęgła + regulacja
- wyczyszczone hamulce a także bębny od środka
- wymienione gumowe osłony łancucha
- nowe świece
- wyczyszczone tłumiki
- zmienione niektóre żarówki oraz tylny klosz lampy.
Do zrobienia
- we wrześniu kupię zapłon od Janka oraz zajrzę do sprzęgła, możliwe że założę z żeliwniaka.
- gumy przy uchwycie przedniej lampy sparciały... Mam w domu inne od przodu z 639
- Brak plastikowej osłony zębatki zdawczej, jest już zamówiona
- założyć kupiony już przód od Jawy 639
- pomalować motocykl na czarno
- kupić chromowane gmole oraz tylny uchwyt
- rozebrać silnik na pół i dać wał do regeneracji.
Ogólnie motocykl jeździ bardzo dobrze, ładnie przyspiesza lecz gdy ją przegoniłem to przy 100km/h były spore drgania... Wiadomo, nigdy nie kupi się motocykla idealnego.
Opłaty porobione, mogę śmiało jeździć po naszych drogach
Do poprzedniej Jawy względem wyglądu sporo jej brakuje ale wszystko w Swoim czasie
Silnik jest na pewno "żywszy".
Dodam kilka fotek, z misiem też są! Dostałem go jak miałem w 91 roku na mój pierwszy miesiąc!







