Witam! Od miesiąca jestem szczęśliwym posiadaczem jawy 350 634 z 83r i chciałem się nią pochwalić

Od samego początku motocykl był wielką zagadką, nie był odpalany od ok 1992-1993 roku.. Zbiornik paliwa zardzewiał, nie było powietrza w oponach ani akumulatora. Rama jest w oryginalnym kolorze, nigdy nie malowana więc co za tym idzie lekko skorodowana

dla mnie najważniejsze, że jest całkowicie kompletna

Po negocjacji ceny zakupiłem ją za 500zł z nadzieją, że chociaż odpali
Powróciłem do domu, od razu wziąłem się za mycie.. Myjka wysokociśnieniowa i dopiero spod masy kurzu było widać jaki odcień czerwieni posiada

. Po umyciu przyszedł czas na odpalenie. Wymyłem gaźnik i wyczyściłem filtr powietrza. Z powodu braku aku, zastępczo użyliśmy baterii od skutera sąsiada. Wkładamy kluczyk, kontrolki świecą, iskry brak. Okazało się, że wyrwane były kable z cewek zapłonowych, wkręciłem je i iskra się pojawiła

Zastępczo użyłem zbiornika od rometa bo ori jest zardzewiały, wlałem benzyny, kopnąłem raz żeby ruszyć silnikiem a motor odpalił

Silnik wprawdzie chodzi ale wymaga remontu, pracuję nad tym

Trochę się rozpisałem więc wstawię fotkę z dnia zakupu, dziś zrobię kilka jak teraz wygląda. Na bieżąco będę robił relacje z placu boju, może dziś coś pstryknę

Plan jest taki:
- remont silnika
- malowanie całości
- polerka silnika ( w trakcie)
- wymiana wszystkiego co się da na nowe
Trzymajcie za mnie kciuki i mój portfel również.
Pozdrawiam!!!!