Cześć ! W czwartek stałem się szczęśliwym posiadaczem Jawy TS model 638-1 z 89 roku.
Motor kupiłem za 350 zł, na białych tablicach, nieopłaconą. Poprzedni właściciel mówił że więcej się tego opchał niż jeździł, że nie chce palić, przerywa itd. Okazało się że zamiast kabli WN był jakieś kable od głośników zawinięte na skrętkach o świece które były od kosiarki, a zapłon był w jakieś 2cm przed GMP

. Dowiedziałem się od poprzedniego właściciela, że jakby jej nie sprzedał to przerobiłby na quada albo wywiózł na złom...
Wczoraj okazało się że kranik ma zerwany gwint, więc kupiłem nowy, wymieniłem świece na NGK B6HS, założyłem nowe fajki i kable WN, oraz ustawiłem zapłon i przerwę na platynach. Odpaliła za którymś tam razem i teraz pali już od 3-4 kopa, chodzi równo na 2 garnki, a moce ma nieziemskie w porównaniu do 175

Wymyłem ją dzisiaj Karcherem i jest zupełnie inna niż była, zdarło wszędzie po dwa centymetry błota i brudu, nawet mocowania silnika mam czyste

Ładowanie ma strasznie kombinowane, jakiś regulator firmy Sokół, przekaźniki też dziwne, no ale ładowanie ma 14,5V maksymalnie, na wolnych obrotach jest 13,8V więc myślę że jest dobrze.
Z "tuningów" tyle co jest to lampa wpuszczona w zadupek i woltomierz od Kawasaki, który całkiem nieźle się komponuje
Foto robione dzisiaj, także niezbyt wyraźne jest


