Wiatkę na knedle lepię co dzień od świtu do nocy. Samemu przy tym pracować to jakiś koszmar. Kombinacje alpejskie, drabiny, podstawki, podpórki, pasy transportowe, wielokrążki, ściski stolarskie, deski , łaty, przykrecanie, odręcanie, urwane wkręty, złamane wiertła, juz wszystko przerobione.prócz spawania bo magnelis nie spawalny. Ale bliżej jak dalej jest. Dziekinpomocy żony dziś weszła blacha na ściany. Puki pogoda muszę cisnąć bo zima tuż tuż.