Nie przerabiałem nigdy TSki ale jedno jest pewne, to co najbardziej będzie przeszkadzało w jeździe w terenie to jej masa

. Jeśli chodzi o zawieszenie to do przodu widelec od jakiegoś crossa po to by miał jak największy skok. Ewentualnie zawiecha od mz bo oryginał średnio się nadaje. Zależy też do jak agresywnej jazdy będzie Ci służył ten motocykl, bo jeśli myślisz używać go do podjechania w pole po to by np. zobaczyć czy dziki Ci nie zjadły w nocy ziemniaczków to można zostawić ją w oryginale. Jeśli myślisz cisnąć ostro w lasy i jeździć z kumplami po bezdrożach to zawieszenie do przeróbki

. Koło przednie możliwie jak największy rozmiar (19"-21") co by nie wyprzedzić motocykla jak wpadnie do dziury

. Ściągasz wszystko co nie potrzebne do jazdy w terenie (kierunki, osłony itp). Skracasz instalacje elektryczną i instalujesz jak najmniej rzeczy które po zalaniu wodą mogą nadawać się do wyrzucenia, umieszczasz je w takim miejscu by ich nie zalać lub zmieniasz na jakieś bardziej wodoodporne

.
Zakładasz jakieś opony które będą się nadawać do jazdy w terenie, później kosmetyka jakieś tam błotniki itp. Najlepiej jak by były z plastiku bo są bardziej elastyczne niż stal przy wywrotce i lżejsze a masa w tym wypadku pasuje jak najmniejsza. Przerabiasz przełożenie po to by można mieć ją trochę wolniejszą.
W 350-tkach robią jeszcze taki myk że w silniku przestawiają wykorbienie wału o 180 stopni i tłoki pracują wtedy razem a nie na przemian. Na ten temat się nie będę wypowiadał bo nigdy nie jeździłem jawą z takim wałem