Szczególnie podoba mi się ta srebrna wskazówka w prędkściomierzu. Jednak wg. mojej opinii CZ powinna mieć licznik od CZ. Przebieg dzienny to jak dla mnie zbędny bajer, ja zawsze wiem, ile zrobiłem w ciągu dnia
No i proszę nawet gniazdo zapalniczki kolega dorobił
Aż mi to dodało motywacji, by w końcu zrobić porządek z tą podrutowaną instalacją u siebie, bo moja czeska uwzięła się na skrzyżowania i zazwyczaj kiedy zwalniam i szykuję się do jego przekroczenia to robi buuu i nie ma prądu, bo coś przerywa...
PS. Proszę daj jej naklejki, bo co każda osoba patrzy na cześkę bez naklejek to ginie 1 kotek
Właśnie grzebanie przy motorze i przerabianie, ulepszanie to sama przyjemność. A chłopak jak widać nie robi bajerów odpustowo jarmarcznych to niema czego się czepiać. Skoro stwierdził, że licznik kilometrów dziennych jest mu potrzebny, to coś mi się wydaje ale on chyba lepiiej wie, że naprawdę jest on mu potrzebny.
Rozumiem ze skodzianki licznik. A te ustrojstwo do zerowania licznika, nie przepuszcza wody? parujące szybki to nic miłego.
Ja kiedyś do swojej jawy wstawiłem zegarek, pod prędkościomierzem, elektroniczny i zrobiłem białe tarcze. Drugi zegarek a dokładnie to jego obudowa z częścią bebechów została umieszczona na zewnątrz, pod kontrolkami, można było łatwo wymienić baterię bez rozbierania licznika i ustawić godzinę. Wszystko połączyłem cienkimi przewodzikami, chyba z jakiejś taśmy telekomunikacyjnej albo coś w tym stylu, już nie pamiętam dobrze. Tylko jeśli ktoś ma zamiar wstawiż zegarek, to nie taki za 5 zł, bo od drgań przestanie działać.