Witam, nie wiem czy to jakies fatum czy co ale dzisiaj kolejny raz spotkala mnie usterka:
- jechalem sobie spokojnie jakies 80 Km/h i w pewnym momencie zapalila sie kontrolka ladowania i juz nie gasla, sprawdzilem szczotki (wszystko ok) wszystkie kable (ok) w koncu rozebralem prostownik, sa tam 2 przerywacze, jeden z lewej strony i drugi z drugiej, probowalem przeczyscic je ale nic to nie daje - kontrolka ciagle swieci, pozniej styknolem prawy przerywacz i kontrolka zgasla ( przerywacz nie odbil ) ale nawet po wylaczeniu silnika kontrolka sie nie swiecila
Nie wiem co jest grane a potrzebuje jutro miec sprawne moto, prosze kolegow elektrykow o pomoc :[ :[ :[ :[ :[ :[