To moze opisze wam pelny HOW TO do podnoszenia mototcykli (kiedys znalazlem, testowane i brzmi logicznie)
- gasimy silnik, prad itd.
- stajemy po stronie na ktora sie moto przewrocilo
- jezeli lezy na prawym boku odrazu rozkladamy nozke boczna, motocykl odrazu stanie na nodze...
- wrzucamy bieg
- klekamy tylem do moto opierajac 4 litery jak najnizej (tak aby w momencie podnoszenia tylek wsunac pod siodlo, bedziemy mogli sobie pomoc tylkiem w podnoszeniu)
- lapiemy jedna reka pod siodlem, uchwytem pasazera (wazne zeby nam nic nie przygniotlo lapy i zeby nic nie urwac)
- druga reka lapiemy za kierownice po stronie przygniecionej i przyciagamy oporowo do siebie
- tak trzymajac wstajemy z motocyklem, pamietajac zeby nie wyginac plecow (dbajmy krzyz) i zeby wsunac tylek pod siodlo (bedzie latwiej podnosic nim sobie pomagajac, a trudniej przeleciec na druga strone)
- ustawiamy moto na bocznej
- liczymy straty

trik polega na tym zeby pamietac o tych patentach, trzymaniu plecow prosto, wlozyc bieg zeby moto nam nie uciekalo, skrecic kierownice (moto bedzie wstawac po kole, a raczka da nam pewny chwyt), rozlozyc boczna nozke za wczasu (bo bedziemy biegac dookola motocykla).