widze ze ktos ostatnio odkopal moj watek,az milo popatrzec co sie kiedys pisalo,ale wierzcie mi ze sprawdziwlo sie powiedzenie kogos z forum ktory w chwilach zalamki powiedzial mi "TE wszystkie chwile spedzone z Jawa przejechane km, wynagrodza ci te chwile zalaman" i naprawde to sie sprawdzilo,teraz Jawa chodzi elegancko,aby nie gorzej,nie wierze w jej bez awaryjnosc (o czym sie na zlocie przekonalem) ale nie mam takiej opresji z ktorej nie da sie wyjsc.wystarczy tu pokrecic tam podlubac,klucze zawsze wozic i pare podstawowych czesci.Ale jaka duma napawalo mnie to ze przejechalem te 600 klockow i wrecz triumfalnie wjechalem do swojej wioski a w duchu cos mi powiedzialo: odwaliles kawal dobrej roboty,te chwile sa piekne i wlasnie wtedy zapominasz o dniach i miesiacach niepowodzen,jednak nigdy nie mozna sie poddawac,gdy jest zle wypij piwko zapomnij o tym ile dolozyles i pomysl coi musisz naprawic,zeby swoja Jawe zreaktywowac,tylko ten naprawde Jawe koch,kto trwa przy niej wiernie. z pozdr dla wszystkich <cheers>
PS.Gustaw nie zalamuj sie wpadne kiedy do Ciebie i <cheers>
a co do tego walu o ktory kotos pytal to najwazniejsze to sprawdzic sttan srodkowych lozysk,bo korobowodu sa dosc wuytrzymale,ale srodkowe sie szybciej zuzywaja,u mnie tego nie zauwazylem i sam se nadalem robot (2 rozbieranie silnika)