Tak jak Majzel pisze...
Co do odchudzania mam pewne obiekcje, gdyż takie "majzlowe" odchudzanie wpływa na rozszerzanie tłoka, zatem należy skorygować luz w cylku. Idąc dalej, nalezy też usuwając materiał z wnetrza tłoka nie dopuscić do nadmiernych róznic na płaszczu tłoka gdyż wpłynie to tez na zmiane jego wymiaru na samym płaszczu (mówię o pow. zewnetrznej), czyli cześci "niosącej" - inaczej zacznie się zmieniać średnica tloka po nagrzaniu w róznych częściach płaszcza.
Tłok ma kilka stref wymiarowych (myslę, że wie o tym każdy) powyzszy text mówi o 2 strefach. O ile 1 sprawę można skorygować o tyle drugiej już nie, więc tłok poprostu będzie pracował nierówno, nierówno się zużywał oraz nierówno przenosił obciążenie na korbę, co może uszkodzić któreś z łozysk wału.
Tyle co to textu majzlowego.
Wyrównanie tłoków to tez korekta ich wymiarów, nie tylko mas. Chodzi tu o dopasowanie wymiarowe:
1. w czterowsuwach - górnej częsci tłoka
2. w 2 T - górnej i dolnej oraz okien.
Tłok (jego wymiary) mają ścisły związek ze stopniem spreżania silnika. Wyrównanie jego wymaru i kształtu w górnej czesci oraz korekta objetości głowicy pozwoli na równe obciążenie silnika. Polerka zaś odciąży go termicznie.
O ile przy tego typu wyrównaniu przy tłokach zrobić mozna niewiele, to przy głowicach bardzo duzo.
Chodzi mi po głowie napisanie tematu jak policzyć zmianą stopnia spreżania w silniku spalinowym tak, aby nie dochodziło jeszcze do spalania stukowego. Obliczenia uwzględniałyby oczywiście dynamiczny stopień spręzania, nie statyczny, który jest czystą teorią i nie ma nic do stanu jaki zastajemy w silniku. Ot ogólna informacja w sumie nic nie dająca.
Obecnie tankujemy paliwo o liczbie oktanowej 95. Hm... teoretycznie ma ono 95, w rzeczywistości obstawiam 92.
Skad takie moje przeswiadczenie? A bo se przeliczyłem swego Evolucha pod paliwo 95 biorąc za wartość bezpieczną 90 oktan i co mi wyszło? Ano silnior dzwoni sobie zaworami jak mu przyspieszyć zapłon i zatankować 95 na podłej stacji. Fiuty wody dolewaja, a ta rozpręzając się w cylindrze i zamieniając w pare wodną powiększa swą objetość co powoduje początki spalania stukowego. Zjawisko to występuje, choć nie powinno, co swiadczy o złodziejstwie i bezkarności CPNiarzy.
Zjawisko w sumie za szkodliwe nie jest, ale wkurwia. Zalałem więc 98 i... motor dostał skrzydeł, zapierdala jak mały samochodzik, wiec dlaczego po swych zabiegach tuningowych nie otrzymałem duzych róznic? A bo paliwo mamy do dupy i se możemy robić co dusza zapragnie w swych silnikach - prawdziwe swe oblicze i tak pokażą dopiero wtedy gdy dostaną porządniej "zupy".
No dobra, ale odeszlismy od tematu.
Tak więc wymiarowe wyrównanie tłoków (rząd wielkości +/- 0.01mm) powinno iść w parze z objetościowym wyrównaniem głowic i przeliczeniem samej grubości uszczelki zarówno tej pod głowicą jak też tej pod cylindrem oraz przeliczeniem przestrzeni tłoka w cylindrze pomiędzy 1 pierscieniem, a jego denkiem.
Dobra, starczy.
Aha, jeszcze mały EDIT:
Do zmiany mas: przy zmianie mas tłoków - odchudzeniu, nalezy wyważyć wał z tymi tłokami gdyż w przeciwnym razie łozyska dostaną po dupie.
Zjawisko jest o tyle dziwne, ze w Jawie tego niedoważenia nie odczujemy (mozemy nie odczuć) na kierownicy. Ponieważ siły niewyważone będą się wzajemnie znosic.