racja. pamiętam swoje dzieciñstwo. ojciec pracował na początku jako kierowca ciężarówki,mama była na macierzyñskim bo już siostre miałem maleñką.nie mieli dużo sianka,ale było co jeść,w co się ubrać nikt nie nażekał,choć tv małe, radzieckie-chyba rubin. Video? zapomnijmy!tatko miał CZ350 6V z 83 roku,więc większość czasu po przedszkolu siedziałem na niej ( mieszkaliśmy wtedy u dziadków moich a CZ stała na parterze domku na wsi-ciepło było zawsze) albo bawiąc się z motorzystę :> <lol> albo w policjanta. ojciec po pracy zawsze brał mnie do garaży i robiliśmy coś przy Mercedesie W115 200D. jako dzieciak wiedziałem,że motoryzacja będzie moim hobby. na komunię dostałem motorynkę z silnikiem pierwszej generacji- jak w komarze z nożnymi biegami (na szczęście) mało się nie polałem ze szczęścia. pamiętam jak ojciec raz na tydzieñ 3 litrowy baniaczek etyliny 94 (ech gdzie te czasy-ten zapach

) za pieniążki ze skarbonki kupiłem sobie litr mixolu s! potem był simson S51- cudowny sprzęt-chyba najmniej zawodna maszyna jaką miałem. był czerwony,miał owiewkę- laski na takie leciały :>
pamiętam jak ciotki mówiły do ojca mego- że motory niebezpieczne,że dawcy nerek,wariaci... na to ojciec- syn ma motocykl. po szkole wiem gdzie jest- w garażu dłubie, jak dostanie kasę wiem co zrobi- do moto cosik,choćby benzyne kupi a nie wyda na prochy czy chlanie. faktycznie tak było. każdy z Was Bracia wie ,że motocykl nigdy nie jest do koñca zrobiony-zawsze coś jeszcze po głowie lata. przyznam się skromnie,że rodzice nigdy nie mieli ze mną kłopotów. sami mi dokładali jak miałem debet a pogoda na moto była- to na OC,przegląd to na paliwko ( tzn ojciec ma swoją stację więc mi zawsze baniaczek przywiózł <worship>)
a dzisiaj ? gonitwa większości starych za kasą.to nie ich wina? srata drata! apetyt rośnie w miarę jedzenia! kiedyś miało się 125 lub 126p i git,jakiś stary zachodni wóz najwyżej.dzisiaj nowe auto. każdy kto ma dużo chce więcej. nie ważne,że na osobę w rodzinie jest 1800 na czysto na miesiąc- może być przecież 2300 . co to za miłośc? zadaniem rodziców jest wychowywać dzieci. a nie kupowac im wychowanie w postaci kompa czy TV.
pracują na dwa etaty w domu to śpią tylko. dzieci są bo są-dziadkowie mają zajęcie :-/ żeby nie pragnęły rodzicielskiej miłości czasem bo to strata czasu a czas to pieniądz, kupują dziecku np. komputer-oczywiście łącze do neta- do nauki ofkors. w pokojach DVD ,sprzęt grający, komp z 21 calowym oknem. młody po jakimś czasie zaczyna latać po necie- godzinami na GG, stronki dla dorosłych? zna więcej niż zasad ortografii. słownictwo? dorosłe bo jest cool. nawet wyraz cool już nie jest cool

pusto w głowie, pełne portfele. łepki w podstawówkach mają lepsze komórki niż my bracia! w gimnazjach większość niestety panienek i kolesi jest po inicjacji, bo być calakiem to wstyd. moja siostra ma teraz 17 lat a ubiera się gorzej na imprezy niż dziwka. ale to standard. dobrze,że moi rodzice to trochę stara data- zawsze ją opieprzą i nie tłumaczą,że tak się teraz nosi... ehh koñczę po zaśniecie Moi Bracia. ¬le się dzieje.