Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Turystyka, Spotkania, Zloty => Wątek zaczęty przez: William w Maja 08, 2007, 21:37:36
-
WySPA, czyli Wielka Samotna Podróż Amatorska zaczęła się 26 kwietnia 2007 roku. Tego dnia wyjechałem Jawą z garażu i sam udałem się w podróż na koniec Europy.
Dzisiaj, po 12 dniach wjechałem tą samą Jawą do tego samego garażu. 4500 km, przez 6 krajów Europy. W 12 dni. Piękna sprawa. :-D
Nie liczyłem codziennie przejechanych kilometrów, ani nie zliczałem ilości paliwa za każdym tankowaniem. Nie spisywałem ceny każdego litra benzyny i nie liczyłem ile zjadłem zupek chiñskich. To była podróż dla przygody a nie dla sprawozdania. Mam prawie 600 zdjęć i mnóstwo wspomnieñ. Teraz o nich opowiem. Wszystkim.
Relację będę pisał w odcinkach. 1 dzieñ - 1 odcinek (opis + zdjęcia). Postaram się, aby każdego dnia pojawił się nowy odcinek. Pierwszy odcinek. ;-)
http://william350.w.interia.pl/podroze/wyspa.html
-
Gratulacje William!
Jestem pełen podziwu.
-
wciągająca opowieść jak jazda na jawie . Pisz dalej <thumbup>
-
z niecierpliwoscia czekam na kolejne dni. sam szykuje sie na podroz jawa w wakacje, wiec z ciekawoscia poczytam twoja opowiesc. Gratulacje <worship>
-
Gratulacje. Sam wybieram sie w te rejony i czekam z niecierpliwoscia na reszte relacji
pozdr
ps Wysoki, a Ty gdzie sie wybierasz na wakacje???
-
Fajna traska <thumbup>
Czekamy na dalsze cześci :>
-
Gratulacje !!!
czekam na nastepny odcinek
czyli jednak Jawa dala rade <thumbup>
bo jak czytalem wczesniej to czesc ekipy z MZ clubu watpila w to :)
-
Pięknie <cheers>
Gratuluję udanego wyjazdu i odwagi...
Poza tym opis Twojej wędrówki to wciągająca lektura:)
-
dużo miałeś problemów z motocyklem?
-
No kurna William super opowieść :o tylko Ci pozazdrościć .
Czekam na kolejne rozdziały <thumbup>
-
No gratuluje koledze bardzo ciekawej wycieczki. A propo Rumunii, widze ze sie wiele nie zmienilo, jechalem tamtedy do Grecji jakies 7lat temu ;) Pamietam jedno, zalezalo kierowcom jak najszybciej przejechac ten kraj -bez postojow :)
-
Relacje z wyprawy są super ale...
William już się tak Jawą naje¼dził.....
¯e teraz sprzedaje ją po kawałku na Allegro..... <no>
A szkoda :(
-
Relacje z wyprawy są super ale...
William już się tak Jawą naje¼dził.....
¯e teraz sprzedaje ją po kawałku na Allegro..... <no>
A szkoda :(
Tak, sprzedaję.
Niestety nie jest to moto na moje warunki i do mojego użytku. Po powrocie padła trupem na ziemię. W przyszłym roku jadę znowu i to jeszcze dalej. Po prostu... nie na moje przebiegi. ;-) Jeszcze nowa, to ok, ale przez 18 lat przeszła przez tyle "speców - mechaników", że należało by ją całą rozłożyć, zrobić i złożyć, na co potrzeba kasy i warunków. Z czego warunków nie ma możliwości poprawy.
Ale Japonii nie kupuję! ;-)
-
cyt z relacji "Wyciągam z sakwy klucze i zapasową linkę sprzęgła. Po prostu pękła. ;-) Mija z pół godziny i linka wymieniona. Ale sprzęgło jakoś tak... ciężko chodzi. "
to jest standardzik William. Nowe linki (akcesoryjne ;P tzw strasznie kiepskie) trzeba zalac olejem bo inaczej czasem w ogole sie nie da wysprzeglic takie sie tworza opory tarcia. to tylko nowoczesnych pancerzy sie nie smaruje poniewaz maja w pancerzu wkladke z tworzywa.. ale to nie przy jawach. ewekt zacinania sie sprzegla poteguje czesto zle ustawienie. Z teoretycznego punktu nawet dobre ale...przy wyrobionym polautomacie kiedy ustawimy go tak, ze bedzie pracowal przy innych polozeniach moze generowac opor. Jednak najczesciej jest to wina linki. Przerabialem to nie raz.. trzeba jednak troche jawą pojezdzic, zeby sie takich kruczkow nauczyc i nie byc pozniej zaskoczonym
pozdrawiam
-
Niestety nie jest to moto na moje warunki i do mojego użytku.
Po powrocie padła trupem na ziemię.
Pewnie dowiemy sie z relacji o tych "kłopotach"
Ale czy mógłbyś w kilku słowach napisać z czym miałeś największe problemy.
-
Niestety nie jest to moto na moje warunki i do mojego użytku.
Po powrocie padła trupem na ziemię.
Pewnie dowiemy sie z relacji o tych "kłopotach"
Ale czy mógłbyś w kilku słowach napisać z czym miałeś największe problemy.
Pewnie! Pytajcie, o co chcecie. W koñcu jestem tu po to, aby się dzielić wrażeniami. ;-)
Po kilkuset kilometrach zauważyłem, że coś jest krzywe. Rama, wahacz...? W dodatku miałem lekko skrzywioną kierownicę. Za cholerę nie mogłem ustawić śladowości i moto nie dość, że jechało lekko bokiem, to i lekko przekrzywione, myszkując kierownicą na zakrętach. W normalnej, codziennej je¼dzie nawet tego nie zauważyłem. Takie szczegóły wychodzą dopiero po dniach ciągłej i jednostajnej jazdy i okazują się... bardzo męczące. Aby taka podróż była przyjemna, moto musi mieć wręcz idealną geometrię. W drodze powrotnej, gdy Jawa stała na kołach, wystarczyło bujnąć kierownicą i wszystko latało na boki.
To mnie najbardziej męczyło i najbardziej przeszkadzało. Z czasem wszystko zaczyna się rozlatywać. Urwałem lampę, lusterko, kilka razy tłumik wystrzelił, co jakiś czas coś walnęło w silniku... ogólny stan rozsypki. Chociaż wyjechałem nią w bardzo dobrym stanie. Po prostu... szybko się zużyła... We wszystkim po trochy.
-
Ale Japonii nie kupuję! ;-)
Pochwal sie co masz w planach?
Swoją drogą, te sprzęty nie są nowe. I zawsze po drodze coś padnie :>
-
Ale Japonii nie kupuję! ;-)
Pochwal sie co masz w planach?
Swoją drogą, te sprzęty nie są nowe. I zawsze po drodze coś padnie :>
Właśnie tego mam dość. :P
Kupuję Pronara. Jest to lekki i zwinny Polski motocykl. 125 ccm w czterech posuwach, który stoi w salonie za 3 patyki. Tani motorek, którym je¼dzi się bardzo zwinnie i przyjemnie, a przede wszystkim... Nowy! Bez stukających tłoków, poklejonej instalacji, szemrającego sprzęgła i krzywej ramy! :P
Po 10 tysiącach km demoludami, aż się nie mieści w głowie. :P
-
Kupuję Pronara. Jest to lekki i zwinny Polski motocykl. 125 ccm w czterech posuwach, który stoi w salonie za 3 patyki. Tani motorek, którym je¼dzi się bardzo zwinnie i przyjemnie, a przede wszystkim... Nowy! Bez stukających tłoków, poklejonej instalacji, szemrającego sprzęgła i krzywej ramy! :P
W sumie pomysł fajny. Też mi chodził po głowie <thumbup>
Bo to spali połowe tego co Jawa. Więc na dalekie wyprawy jak znalazł :>
Zaraz sie odezwie stado przeciwników. ¯e sprzęt za słaby i bezkomfortowy. Mi to wybił znajomy z głowy. Bo ponoć w trasie 80kmh to to latać nie powinno?
-
Co nowe, o nowe. Ale... o ile dobrze pamiętam polska w Pronarze jest chyba tylko nazwa i parę drobiazgów. Reszta to ukraiñski Miñsk. Silnik licencyjny, więc patrząc na chiñskie "licencyjne" silniki skuterów różnie może być. Kiedyś przejechałem kawałek Hondą xl 125- myślę że po załadowaniu 70 km/h średniej przelotowej będzie wielkim szczęściem.
Nie mówiąc o śladowej elastyczności. Trwałość tak małego silnika myślę ze jest porównywalna do Czecha po kolejnym remoncie.
No ale przede wszystkim RE5PECT za wyprawę!
-
Po kilkuset kilometrach zauważyłem, że coś jest krzywe... to mnie najbardziej męczyło i najbardziej przeszkadzało.
...wyjechałem nią w bardzo dobrym stanie. Po prostu...szybko sie zużyła...
Nie zużyła się szybko tylko była już zarżnięta ale dobrze "zapicowana"
Poprzedni właściciel ją "załatwił" <furious>
Zrobiłem na Jawie duuużo kkm kilka razy długie trasy po Europie i największym problemem były dla mnie wyciągające się łañcuchy - regulacja na właściwie naciąganie po niecałym tysiącu km.
Mimo, że jeżdżę na mechanicznym zapłonie praktycznie nie musiałem w trasie korygować zapłonu (odpowiedni przyrząd woziłem ze sobą)
W jednej z podróży zaczął lekko kapać olej z pomiędzy karterów.
Po powrocie założyłem uszczelkę z 0,5mm gambitu i od tego czasu silnik jest suchy w każdej trasie.
A, byłbym zapomniał o "największej"??? awarii ???
Jest to długa historia, najlepsza do opowiadania na zlocie przy ognisku <thumbup>
W kilku słowach:
Na początku podróży do Italii jeszcze w Czechach padł mi akumulator.
Ale dzięki pomocy poznanych pepików, którzy pomogli a właściwie załatwili nowy akuś Varty i użyczyli noclegu gdyż w międzyczasie rozszalała się burza.
Podróż doszła do skutku.
Nawet w lecie w południowej Europie jeżdżąc po górach (w dwójkę z pełnym bagażem) nie było problemów z przegrzewaniem. Ale w tym przypadku bardzo ważna jest "technika podróżowania"
Mam plany dalszych podróży ale na razie nic konkretnego.
No może.... Pireneje ;]
-
Ja dodam tylko, że taka wyprawa nowym nie ma już tego smaczku.
Smaczku przygody, takiej drobnej niepewności która nadaje wszystkiemu sens.
Stare może gorsze i bardziej awaryjne, ale nie sztuka nawijac kilometry nowym.
Oczywiście wtedy co innego jest ważne.
Ale jak to niektórzy mówią:
Nie ma ryzyka, nie ma zabawy.
-
Myślałem o zachodzie. Paryż, Atlantyk, Hiszpania...
Tylko, że nie na 12 dni majówki, a na jakiś miesiąc wakacji.
No i w znacznie profesjonalniejszy sposób. ;-)
-
ten pronar wygląda mi zupełnie jak miñsk.
Słyszałem też, że ktoś chce reaktywować WSK-ę na bazie tej białoruskiej myśli technicznej
-
ten pronar wygląda mi zupełnie jak miñsk.
Słyszałem też, że ktoś chce reaktywować WSK-ę na bazie tej białoruskiej myśli technicznej
Mi się bardziej kojarzy z taką... nowszą małą MZ'tką. ;-) O ile cały motocykl jest lekko nowocześniejszej myśli, to silnik wersji dwusuwowej jest faktycznie rodem Miñska. Dlatego też wolę dołożyć 5 stów i kupić 4T na licencji Hondy. Mimo tego, że licencja im wygasła w zeszłym roku (bo wykupili ją na 2 lata), to jeszcze można go dostać w salonach.
-
nie zebym sie czepial ale na 125 tez rewelacji nie bedzie, moto sie bedzie bardzo meczylo a razem z nim ty... ale niech kazdy robi to co uwaza za stosowne, w kazdym razie za 3 klocki wolalbym kupic cos uzywanego :) ewentualnie dolozyc troche i kupic przykladowo yamahe diversion 600 lub suze gs 500
-
Witam , kolego jak już tak chcesz 125 ccm to nie lepszym rozwiązaniem byłaby nowa produkcja Romet 125 ? nie dość ze czterosów to tarcza z przodu , wyglądem osiągami i wygodą bije tego Pronara na głowę :)
pozdrawiam
-
nie zebym sie czepial ale na 125 tez rewelacji nie bedzie, moto sie bedzie bardzo meczylo a razem z nim ty... ale niech kazdy robi to co uwaza za stosowne, w kazdym razie za 3 klocki wolalbym kupic cos uzywanego :) ewentualnie dolozyc troche i kupic przykladowo yamahe diversion 600 lub suze gs 500
£łłeee! Mam dość używanych moto. Niestety. ;-)
W porównaniu do Jawy, 125 to jest mało, ale ja nie jestem spragniony prędkości. I 70 km/h w trasie mi wystarczy. Pół Polski przejechałem Simson'em, 2 razy pojechałem nim z Warszawy na mazury i z powrotem. To była dopiero jazda. 50 km/h, namiot na pakę i hey'a! :P
Inna zaleta to to, że jest lekki. Każdy ma własne upodobanie ale podczas manewrowaniu w lesie, ciasnych kątach miast, w portach... ciężkie moto jest strasznie nieporęczne. Nie lubię ciężkich motocykli. Dla mnie moto ma być zwinne, zwrotne, wszechstronne i poręczne. Jak Marek Michel przejechał na WSK dookoła świata? Kilka razy w trasie rozbierał ją na kawałki i zabierał ze sobą, jako bagaż na pokład samolotu czy w kawałkach przenosił przez zasypany wąwóz, po czym składał po drugiej stronie i jechał dalej. :P
Jeżeli ktoś wsiada, jedzie autostradą i zsiada, to niech nawet nie myśli o Pronarze. A jeżeli ktoś chce eksploatować go w ciekawszych warunkach, to nawet na dalekiej trasie jego małe gabaryty mogą stać się niezastąpione.
-
nie zebym sie czepial ale na 125 tez rewelacji nie bedzie, moto sie bedzie bardzo meczylo a razem z nim ty...
Zależy kto jaką jazde preferuje.
Ja mam w samochodzie 92KM. 840 kg żelaza. A je¼dżę tym jak kapelusznik. Nawet na autostradach lubie sie toczyć max 90 km/h <cheers>
-
Co do tego rometa to może być nie głupi pomysł. Mam kumpla który robi w serwisie arkusa (oficjalny dealer rometa) i z tego co wiem to w naprawie nie mieli ani jednego. Natomiast "nufki" skutery zwłaszcza 4 suwowe potrafią wrócić zatarte po 500km przebiegu... Z tego co się dowiedziałem to motocykl bardzo przyjemny, wygodny, o niskim spalaniu (podobno max 3.5) i nawet niezłej prędkości max. (ponad 110)
-
Witam.
Dziwi mnie tylko dlaczego chdesz J¡ sprzedać na części, przejechałeś na NIEJ tyle kilometrów i tak się jej odwzdzięczasz <hammer> Daj jej jeszcze jedną szanse i sprzedaj J¡ w całości jakiemuś miłośnikowi, maniakowi jakich tu wielu, któży by ją jeszcze zreanimowali i cieszyli się jej pięknem odgłosem silnika oraz unikalnym nie powtażalnym odgłosem wydechów.
-
Takie motocykle są idealne do miasta, ale do podróżowania chyba za lekkie, cięższy motocykl lepiej się prowadzi. Patrząc na te dwa motocykle, bardziej podoba mi się Romet, ma silnik 4T i wersje z owiewką. Pronar ma silnik 2T, a z tego co pamiętam miały być 2T i 4T, ale na stronie producenta w ofercie jest tylko 2T. Zresztą na pewno z Rometem są mniejsze problemy z serwisem i częściami.
http://www.pronar.pl/motory/1252/p1252.html
http://www.romet-motors.pl/produkty_motocykle_z-125.html
http://www.romet-motors.pl/produkty_motocykle_k-125.html
pzdr
-
Pronar ma silnik 2T, a z tego co pamiętam miały być 2T i 4T, ale na stronie producenta w ofercie jest tylko 2T.
Pronar ma też silnik 4T, pozatym 2T nieda się teraz zarejestrować (tak słyszałem że są jakieś problemy, mowa tu oczywiście o nowych motocyklach.)
-
Z 5 godzin pisałem ten odcinek. :P Każdy z początku ma być krótszy, a każdy okazuje się coraz dłuższy. :P
http://william350.w.interia.pl/podroze/wyspa.html#Lot_Nad_Dunajem.
-
Hehe, wiedziałem, że Pronar wywoła poruszenie. Wszędzie wywołuje. :P
Kupię, to się przekonam i zdam relacje. Będzie to jedyne faktyczne i autentyczne ¼ródło informacji. ;-) Na tą chwilę dodaję 04 odcinek WySPY.
Miłego czytania i oglądania fot. ;-)
-
no wlasnie przeciez motocykli 2T nie mozna juz zarejestrowac w polsce
teraz juz wiem z czym mi sie kojazy nazwa Pronar, z ciagnikami :-)
w/g mnie Romet jest ladniejszy
a Pronar zbiornik ma faktycznie taki MZ-tkowy
-
Mówcie co chcecie ale za ponad 3-koła to w życiu bym czegoś takiego nie kupił..Wolałbym kupić jakąś w miarę Jawę i ją porządnie zrobić. Na pewno by taniej wyszło. I nie mówcie że nie wolelibyście porządnie odremontowanej Jawy od jakiegoś Pronara, czy pseudo Rometa. <furious>
Przecież to sprzęty "made in china" z polskimi nazwami, tak jak junak tfu, milenium!
Wolałbym oryginalnego komunistycznego Rometa niż ten badziew.
-
Jawa to Jawa ale jesli juz bym mial wybierac to wybralbym Rometa...jakis taki porzadniejszy sie wydaje...
-
Jawa to Jawa ale jesli juz bym mial wybierac to wybralbym Rometa...jakis taki porzadniejszy sie wydaje...
Ale Jawa nie spali tyle co Pronar ;)
A ten Romet. To to nie jest Romet. Bo to jest chiñski plastik z nalepką Rometa. przecie w polsce tego nie robią. Tylko przypływają w paczkach z dalekich chin :-/
Tak więc. Jak już to Pronar 4T ;)
-
Widywałem w trasie motocykle o różnych silnikach ale nigdy o mniejszej pojemności niż 250ccm. <no>
Jakoś nie wyobrażam sobie w trasie w pełni załadowanego motocykla o silniku 125ccm.
Jak taki sprzęt poradzi sobie z ostrymi lub długimi podjazdami?
Jest jeszcze jedna kwestia: w większości pañstw Europy zachodniej nie można poruszać się po autostradach motocyklami o tej pojemności.
A niekiedy nie ma innej możliwości przejazdu niż autostrada.
Np. w Italii tranzytowy przejazd drogami lokalnymi jest praktycznie niemożliwy <furious>
No chyba, że kogoś zadowoli średnia prędkość przelotowa w trasie ok 20 km/h
-
Widywałem w trasie motocykle o różnych silnikach ale nigdy o mniejszej pojemności niż 250ccm. <no>
Jakoś nie wyobrażam sobie w trasie w pełni załadowanego motocykla o silniku 125ccm.
Jak taki sprzęt poradzi sobie z ostrymi lub długimi podjazdami?
Jest jeszcze jedna kwestia: w większości pañstw Europy zachodniej nie można poruszać się po autostradach motocyklami o tej pojemności.
A niekiedy nie ma innej możliwości przejazdu niż autostrada.
Np. w Italii tranzytowy przejazd drogami lokalnymi jest praktycznie niemożliwy <furious>
No chyba, że kogoś zadowoli średnia prędkość przelotowa w trasie ok 20 km/h
Ja zrobiłem ponad 1000 km w trasie Simsonem. Z pełnym załadunkiem. I prędzej narzekał bym na siedzenie, niż na małą moc. :P Zatem daj sobie spokój z tym, że Pronar będzie za słaby. :P
Do Naczelnego - Co, do silnika, to cały czas się zastanawiam. O ile zalety czterosuwa są dobrze znane nam wszystkim, to jest to silnik licencjonowany, do którego może być problem z tak uniwersalnymi częściami, jak chociaż by komplet wszystkich linek. Pronar 2T ma silnik od Miñska, a do Miñska części łatwiej dostać.
-
Mnie osobiście marka Pronar raczej się ¼le kojarzy. Nawet nie wiedziałem, że mają w ofercie motocykle. Firma specjalizuje się w ciągnikach rolniczych i przyczepach. Podejrzewam, że ten motocykl jest tak samo polski jak ciągniki przez nich sprzedawane. Ciągniki to są poprostu białoruskie MTZty - tanie, ale jakość pozostawia wiele do życzenia. Nie mam natomiast opinii o motocyklach Miñsk.
Z tanich motocykli, które ostatnio mi się spodobały i sądzę że są o klasę lepsze niż Miñsk jest rosyjski baltmotors, niestety chyba nie importowany, a szkoda, no i cena prawie 2 razy wyższa.
http://www.baltmotors.ru/catalog/motorcycles/street_200/
-
http://www.romet-motors.pl/produkty_motocykle_z-125.html
A to nie jest jeden i ten sam motocykl, tyle, że ze zmienionymi przednimi kierunkami??
-
Xargo odniosłem takie samo wrażenie, oba motocykle mają to samo nadwozie, chyba tylko silnik i drobne szczegóły są inne.
pzdr
-
Witam
Skoro zeszlismy juz na te tematy, to moze kolege zainteresuje nowa WFMka ?? www.wfm.pl
Silnik ten sam co w Minsku/Pronarze 2T, ale podobno tknięty przez ludzi z nowej WFM (bardziej manufaktura niz producent czy fabryka) znaczy wymienione bialoruskie elementy na lepszej jakosci - np. uszczelniacze - tak czytalem na pl.rec.motocykle <unsure>
Natomiastt nie sadze aby ktos z Pronaru cokolwiek poprawial w bialoruskim silniku ... Pronar natomiast jest chyba sporo ładniejszy od WFMki
Ale Ciebie interesuje silnik 4T, a taki i w przypadku Pronaru jak i Rometa to chinszczyzna (WFM nie ma 4T); jedni mowia ze to g...o, inni zeby do konca nie przekreslac Chinczykow - kto ma racje ?? Ja nie wiem, nie maialem nigdy do czynienia z takimi produktami, ale prawde co do jakosci bym chetnie poznal :)
pozdro..
-
Hehe, kurde faktycznie to jest chyba to samo :D Teraz przeczytałem historie na ich stronce: w 2003 Baltmotors rozpoczęło współpracę z chiñskim koncernem Qingqi. Z tego widać że Romet też nawiązał <lol> Tylko w Rosji trochę mocniejsze silniki montują i fajna nawet wygląda wersja Motard. Normalnie te chinole to się wszędzie wpieprzą z tym swoim badziewiem. Już mi się ten Baltmotors przestał podobać :P
-
wg mnie to kombinujecie jak koñ pod gore :]
nie wiem jak komus moze sie podobac takie chinskie gowno :/
w sumie kazdy ma swoj gust ale dac 4 tysiaki (i wiecej) za takie cos to jest glupota
mam nadzieje, ze nikogo nie urazilem... jak tak to z gory sorry :)
-
Mi z tych motocykli najbardziej podoba się WFM.
Trochę z sentymentu bo chyba najwięcej w tym polskiego.
Poza tym mój ojciec miał za młodu WFM-kę.
Ale o gustach podobno się nie dyskutuje.
-
Podtrzymuję moje zdanie .Też nie chcę nikogo obrażać. Nie mam zamiaru umniejszać zasług kolegi Williama . Pisze on jednak o swoich podróżach na Simsonku , Jawie, teraz myśli o nowym motocyklu Pronar. Jest podróżnikiem to nie ulega wątpliwości. Tylko że podróżnicy używają różnych środków , motolotni , samochodów , motocykli , rowerów , a nawet nóg!
Dla nich bardziej liczy się podróż , a pojazd jest tylko środkiem prowadzącym do celu.
Ja natomiast jestem fanem motocykli Jawa i jeżeli kiedyś znów będę odbywał dalsze podróże chcę aby wiozła mnie Jawa. A jaki to model i rocznik to już nie ma znaczenia.
Bo JAWA to jest to! :D
-
Panowie, kto czyta prasę motocyklową ten wie, że chinole skumali, że jakość jest ważna, skutery i motorki z chin ostatnio w ¦wiecie Motocykli przeważnie dostają dobrą jak i bardzo dobrą ocenę, wiadomo są firmy które nadal produkują badziew, ale są też firmy dla których ważna jest jakość i ich tanie skuterki i motorki sprawują się bardzo dobrze. Nie ma co szufladkować, że wszystko co z chin to badziew (chociaż większość tak, ale nie wszystko). Tak czy inaczej osobiście nie kupił bym takiego sprzęta.
pzdr
-
Ale o gustach podobno się nie dyskutuje.
hehe
czuje ze to do mnie :>
Oczywiscie ze tak !!
Wyglad moze i powinien miec drugorzedne znaczenie przy kupowaniu moto, bo na wygladzie sie przeciez nie jezdzi ;)
jednak ludzkosc (przecietnie) kupuje oczami. "To mi sie nie podoba" i mimio ze na przyklad jest lepsze "to tego nie kupie" i już :D
Moze zbyt pochopnie wyrwalem sie z opinia o pieknych ksztaltach pronara ;) i "niepieknych" WFMki, no bo bez przesady, ale i jeden i drugi nie maja po primo wyglądać, a w miare sprawnie jezdzic ... a poza tym o gustach .. itd. <cheers>
a i tak najladniejsza jest moja CZeśka <scared>
pozdro..
-
Tak obserwuje sobie ten wątek i nie wiem co powiedzieć/napisac.
1 Kolego Wiliam chyle czoła za odwage
2 Wątek zupełnie stracił pierwotny wątek; było o podrózy jest o "suszi" z chin
3 Każdy ma swój gust -to nie podlega wątpilwości żadnej bo jednemu (jak to mówie) pies drugiemu kot się podoba, więc nie ma co patrzeć czy promar sie podoba czy romet jest ładniejszy. Panowie to nie wybory miss mokrego podkoszulka żeby sie tu przekonywać kto/co ma ładniejsze. Zresztą czy ktoś jeżdzi wyglądem/kolorem czy pojazdem -bo ja zecydownie tym drugim.
4 Co do "małolitrażowych" motocykli to nie do koñca jest z nim tak jak ktoś napisał, że się nie nadają. Słyszeliścieo jakimś małżeñstwie któro na 125 hondy z lat 70 objechało świat ?? Zreszta Pan Potyñski na dalekie zloty też jeżdzi jakąś 125.
5 Chiñskie wcale nie znaczy złe chociaż trzeba troche dystansu do ich wyrobów(mam "łapke" na muchy Made in China -mówie Wam jest świetna, mało która mucha uszła z życiem przed moją osobą uzbrojoną w tą śmiercionośną maszyne)
6 Nowe wcale nie znaczy dobre i bezawaryjne czasami stare jest o wiele lepsze a co najwąniejsze sprawdzone a takie bym Tobie polecał
7 Jeżdziłem ostatnio honda Crm 125- takie enduro o zacięciu sportowym(moto wyczynowe z homologacją drogową) 36KM i waga ok100kg daje całkiem ciekawe połączenie. Fakt że troche nie wygodne w dalszej trasie może być i raczej te mniejsze pojemności bardziej traktować należy jako segment FUN BIKE niż np TOURIST
8 Kolego jak masz sobie kupić moto do turystyki to mocno to przemyśl i nie zarzekaj sie że nie będzie to japonia bo w tym kierunku należałoby sie rozglądać (3tys to wcale nie mało a już coś "do rzeczy" można wyłapać) Nie żeby polecać odrazu BMW gs czy HD roadkinga czy innego Goldwinga ale coś sensownego i takiego żeby spełniało Twoje oczekiwania.
9 dobra pomijając moje poczucie (we wszystkim coś pieknego można dostrzec) piekna pytam: Kto ku...wa tak strasznie skrzywdził to coś co się nazywa WFM ?? przecie to nawet normalnego motocykla nie przypomina tylko jakis wózek dla inwalidów
-
Pisze on jednak o swoich podróżach na Simsonku , Jawie, teraz myśli o nowym motocyklu Pronar. Jest podróżnikiem to nie ulega wątpliwości. Tylko że podróżnicy używają różnych środków , motolotni , samochodów , motocykli , rowerów , a nawet nóg!
Dla nich bardziej liczy się podróż , a pojazd jest tylko środkiem prowadzącym do celu.
Jeden z bardzo wielu postów, z którym zgadzam się w pełni. ;-)
Lepiej było by, gdyby jakiś mod wyciął z tego tematu porównanie tanich, nowych motocykli i dał do nowego tematu. To nie miał być temat o Romecie i Pronarze, a o WySPIE.
Dzięki za namiary na Rometa. Mają salon Warszawie, więc jutro podjadę do nich, zobaczyć jak to wygląda w rzeczywistości.
-
Zmieniłem układ. Teraz foty są ogromniaste. :)
http://william350.w.interia.pl/podroze/wyspa.html
-
Skądś znam podobny układ na stronie;)
<cheers>
-
Hej
Czekamy na następne odcinki ;]
-
A William kupił nowy sprzęt :>
I sie nie pochwalił :>
Nieładnie ;]
-
Pewnie się na nas obraził <sadwalk>
Ale może jeszcze da znak życia.
-
Teraz pewnie udziela się na forum Rometa :]
Ciekawe ile za niego dał? (ile musiał dołożyć po sprzedaniu części z Jawy?)
I gdzie się na nim dotrze?
-
Odswiezam temat .. relacja z WySPY jest juz widze ukonczona, a na nowym nabytku juz prawie 1tys km zrobione.
Ciekaw jestem jak sie ma ten nowy "romet" do wyrobow z Czechosłowacji w kwestii jakosci wykonania
-
Myślę, że mogę się wypowiedzieć na ten temat. Braciak kupil sobie 2 tygodnie temu z-125, a dokladniej Senke sk125-7 ;]. No cuż. Jak na 125 moto bardzo żwawe, do 80 nie ma więszych problemów utrzymać się za jawą, v-max koło 110. Niesty przekraczajac 6tys obr (a kręci się prawie do 14) wpada w nieprzyjemne wibracje (i to sporo większe niż w jawie) dlatego ciężko utrzymywać przelotową większą niż 70 - 80. Spalanie lekko ponad 3l i jako nieliczny motocykl sprzedawany przez rometa się nie psuje. Kumpel aktualnie odbywa staż na serwisie w arkusie i te 125 widuje tylko na przeglądach okesowych (podobnie jak skutery TGB). W sumie dość dobry wybór, ale ja i tak wolę jawę :P
-
Bracie Xargo...jesteś pewien czy ten Motocykl kręci się rzeczywiście aż do 14 tyś :D ??
-
a kręci się prawie do 14
<eek>
Chciałbym usłyszeć pracę takiego silnika (125 ccm 4t) na takich obrotach
<lol> <lol> <lol>
-
Jak chodzi?? Na niskich obrotach słychać jakby przejeżdżal 126p, a na wysokich słychactylko rezonację baku więc mozna to sobie wyobrazić. Postaram sie coś nakręcić jak brat pozwoli ;)
-
Wątek o 125cc w temacie to już trochę jak stary kotlet ale co by nie było Romety 125 spisują się nad wyraz dobrze co widać nie tylko na stronie Williama... Tak więc przeciwnicy nie mieli racji a sceptycy chyba zmieniają zdanie :) . Szczerze mówiąc sam zastanawiałem się nad zakupem ale na "nie" przeważyła cena - musiałbym wziąć na raty a w czerwcu koñczy mi się umowa w firmie i nie wiem jakie warunki zaproponują (czy w ogóle zaproponują <lol> )
(Tak więc już od prawie miesiąca jestem właścicielem poczciwej (wcale nie starej) Jawuni i myślę, że będzie ok.)
-
Mam gdzieś w ¦M opis tego romecika i wrarzenia z jazy opisywane przez testującego były dobre, za taką cene to wspaniałe moto na miasto lub dla listonoszy( nie urażając nikogo) Nadal (mimo iż hiñski) kultywuje stare zasady polsiego rometa które nakazóją obeznać się troche z zasadami techniki i znajomości podstawmechaniki. Tak jak to w chiñczykach cóś sie poluzuje, odkręci itp. ale czy to wada? Młodzi motocykliści (bo to przewarznie do nich kierowane są te pojazdy, przynajmniej będą umieli tzrymać klucz w ręku. tylko gorzej jeśli odkręci sie np zacisk chamulcowy, bo jest już niebezpieczne a miało miejsce [podczas testu, być może to pojedyñczy przypadek hu....owego przeglądu zerowego. Ja tam bym itak wolał te pieniądze wsadzić w jawke a wtedy to wyglądała by i jeżdziła jak cudo. :)
-
pln - myślę, że poniekąd mnie przekonujesz. Bo mając 3500pln w ręku myślę, że bym kupił nowiutki silniczek ze starterem i dozownikiem oleju i jeszcze by na tarcze Jawowską starczyło... A wówczas cud nie motor <thumbup>
Za Rometem przemawia jednak spalanie - ok 2,5 l na 100 (przy pełnym załadowaniu w czasie wyprawy)...