Szukałem szukałem i znalzłem swojego jednorożca. Czekała na mnie potulnie przykryta szmatami.
A było to tak:
Wczoraj w piątek pojechałem obejrzeć jedną Jawę. Miała być ładna i wogóle do jazdy a było jak zwykle szrot do remontu. Właściciel z ceny 1300 po chwili zszedł na 800 a i tak nie była tyle warta.
Następnie pojechaliśmy z ojcem oglądnąć ETZ 251. 1900zł 21000km, miała być idealna. Do ideału jej brakowało. Ogołnie nie zadbana. Jak tylko się przejechałem wiedziałem, że nie chcę MZ. Dziwna, niewygodna pozycja za kierownicą.
Dalej pojechaliśmy oglądnąć Jawę o której wogółe nie myślałem ale ok. Pobłądziliśmy troche i dojechaliśmy.
Starszy gość, z niedowładem kończyn. Otwiera garaż(taka mała klitka, wyglądała jak by była specjalna zrobiona na tę jawę), zdjął z niej szmaty i już wiedziałem, że ty będziesz moja.
Jawa 350 638-0. Stan super. pierwszy właściciel, przebieg 12tys. km. Silnik nie próty nigdy, instalacja elektryczna oryginał, nowy akumulator, opony ok, wszystko sprawne. Ale tego dnia nam nie odpaliła. I laliśmy paliwo do cylindrów ale zaraz gasła. No nic, trudno. Było już późno więc umówiliśmy się że jak jutro ją odpali to przyjeżdżamy i bierzemy. No i dziadek z rana koło 7 dzwoni, że odpaliła. No to jedziemy. I tak teraz stoi w garażu.
Co ciekawe dostałem oryginalną instrukcję obsługi i oryginalny komplet kluczy, i oryginalne kierunki przednie.
W motocyklu wszystko jest fajnie. Nie drutowane, zapłon nigdy nie regulowany(tylko przerywacze).
Ale żeby nie było tak kolorowo. Przedna zawiecha do zrobienia, tył się zacina, i luz na wachaczu no i sprzęgło szarpie przy ruszaniu.
W jednym z moich tematów proponowaliście mi jawy "idealne" za nie mniej niż 2000zł. A ja wierzyłem, że można trafić dobrą jawę za przyzwoite pieniądze. Cena?? Była na allegro za 1700. A poszła za..... A zgadujcie. Stawiam piwo kto trafi.


Ps. Dajcie jakieś linki do tematów o amortyzatorach tylnich.
Pozdro.