Boczek z czarnej TS nie wytrzymał próby czasu, szkoda.

Kuferki zakupione więc można ruszać w świat, fajnie bo duże więc wszystkie narzędzia sie zmieszczą i remont można robić w każdym miejscu

I przymiarki do oryginalnych stelaży troche odstają z dołu ale daje rade.

Wymieniłem dzisiaj olej w lagach, pomalowałem pompę hamulcową, i rozebrałem kawałek czarnej TS ale najważniejsze że silnik kończe składać do białej, trzeba szykować bo w kwietniu musi być sprawna w 100%. Zostało mi jeszcze poprawić elektryke, zrobić ładowanie (kupiłem nowe aku i szczotki), założyć zapłon od Janka, przegląd ubezpieczenie i "łogień"
