No tak , sprawa rzeczywiście wygląda inaczej - jeszcze bardziej drastycznie - wychodzi na to że nasi handlarze są jeszcze bardziej pazerni niż myślałem
Nie mają wyjścia ponieważ koszty wytworzenia przychodu są bardzo wysokie. Mimo tak drakońskich marż niejednokrotnie i tak nie są w stanie osiągnąć zysku, który zjadają koszty wynajmu powierzchni, obsługi i tak dalej. Pozostając przy sieciówkach z ciuchami w standardzie jest tak, że część salonów/sklepów generuje straty i muszą być utrzymywane przez pozostałe. To naprawdę ciężki temat i po bliższym poznaniu okazuje się, że tak wysokie marże nie są wcale podyktowane zachłannością, a raczej wolą przeżycia. Podstawowe zasady obowiązujące od wieków to:
1) Kupić tanio - sprzedać drogo
2) Towar tyle jest wart ile klient za niego zapłaci.
Do póki pewne granice nie są przekraczane jest ok. Kupujesz spodnie, wiesz, że przepłacasz, ale mieści się to w granicach rozsądku i przyjętych norm. Ceny wszędzie są podobne bo każda firma podobnie je kalkuluje - nie ma tu zmowy cenowej, a zwykła matematyka. Kupując je płacisz nie tylko za materiał, nici i barwnik, ale i za komfort w jakim możesz je pomacać, obejrzeć, przymierzyć nie martwiąc się ani o ich wytworzenie, ani o gwarancję gdyby coś było nie tak - to koszt cywilizacji na który się godzimy, bo sami na nim korzystamy.
Natomiast problem pojawia się dopiero w takim przypadku jak ukazany powyżej, gdzie ten sam produkt w jednym sklepie kosztuje niecałe 8 złoty a w drugim ponad 80 - tu śmiało można mówić o nieuczciwości.