Wolna Strefa Jawa - CZ

  • Kwietnia 22, 2026, 04:19:05
  • Witamy, Gość
Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukanie zaawansowane  

Autor Wątek: Czym się teraz zajmuję, czyli motocykl z napędem elektrycznym  (Przeczytany 9953 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

FIS

  • Starszy Jawer
  • ****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 420
  • Czyżbym nie posiadał motocykla?
Odp: Czym się teraz zajmuję, czyli motocykl z napędem elektrycznym
« Odpowiedź #25 dnia: Marca 05, 2010, 21:35:33 »

Zgodzę sie. Po przekrojach bardziej kontrolujesz kształt, powierzchnia nigdzie Ci nie ucieka w dziwnych kierunkach. no i możesz tworzyć parametrycznie.
To jak najbardziej najszybszy sposób. Myslałem że masz dostep do "Kaśki". Trochę kicha że Solid tak oczywistych spraw nie rozwiązuje. W złozeniach wydaje mi się ze lapiej by było (nie wiem jak robisz) zachowywac wiazania do płaszczyzn inkrementalnie związanych z głównym układem współrzednych. Znaczy - Wiązesz bezpośrednio dany detal z układem np. płaszczyzny lub ukladem współrzednych, a ją dopiero definujesz wymiarowo lub wiązaniami z układem głównym. Zabawka się wtedy glupio nie rozsypuje i jest bardziej przewidywalna przy wprowadzaniu zmian.

Nie chodzi mi tu o moduły powierzchniowe. Znam programy duzo prostrze, które radzą sobie z modelowaniem odwrotnym. Masz ograniczenie do Solid Worksa i tego się musisz trzymac.  :'(
Zapisane

Jawsim

  • Gość
Odp: Czym się teraz zajmuję, czyli motocykl z napędem elektrycznym
« Odpowiedź #26 dnia: Marca 10, 2010, 22:32:33 »

Czy ja tu gdziekolwiek pisalem o ekologii? NIE. Ekomomiczność TAK (nawet licząc wymiany akumulatorów).
Mam dla Ciebie Jawsim złą wiadomość. Za dwa lata wiekszość koncernów wprowadza elektryczne motocykle do serii. I nie chodzi tu o ekologię. Akumulatory są coraz nowsze i być może za naszych czasów ich waga nie będzie już problemem. Motocykl w tej chwili moze mieć i 500 km zasięgu, to mało? (tylko koszty wysokie, co przy masowej produkcji odpada, ale wyprodukuj sobie w małej serii nawet takiego Golfa... ze 150 000 zł będzie kosztował jak nic :P)
Silnik elektryczny dysponuje maksymalnym momentem od zera obrotów i od tego nie uciekniemy. Już niedługo na 100 metrach 400 KM fury będą dostawać w d#$@ od elektryków :P W norwegii niedlugo będzie zakaz sprzedazy nowych aut z silnikiem wyłącznie spalinowym ... mam wymieniać dalej?

Motocykle elektryczne na pewno nie są nudne, po prostu nie mieliście z nimi styczności. Potrafią spalić gumę zostawić w tyle benzyniaka, tylko przy produkcji jednostkowej są to duże koszty.


To nie jest melex jezdzacy 35 km/h. Zresztą ktoś tu podał za przykład TESLE. Ona nie jest taka droga dlatego, że tyle kosztuje jej produkcja, tylko to jest auto które ciągle można pociagnąć pod kolekcjonerskie, a nie uzytkowe.

A co do samej pracy, to Ciechu trafił w samo sedno :P temat sam wymyślilem, bo trafiła się taka okazja... mogłem jeszcze pisać pracę teoretyczną z zarządzania produkcją. Co byś Jawsim wybrał?

acha. W tej chwili jeśli chodzi o wypas/koszta to na topie są elektryczne enduraki. Zasięgu wielkiego nie potrzeba, moment potężny jest... tylko trzeba się przyzwyczaić do świstu wiatru i ogłosów lamanych gałęzi i rwanego błota :P Taka jazda też ma swoje zalety w porównaniu do wycia singla.

No i jeszcze na ukojenie nerwów Jawsima (bo i tak juz się pewnie stresuje elektrykami w serii z japonii i europy) dodam, że cebra miała silnik na złom, więc można powiedzieć, że ją ożywiłem.
Tłoki w kawałkach, korbowód wbity w rozrzusznik (wcześniej przebił się przez blok). Właściel twierdził, że 200km/h jechał i nie zauważył jak przez urwaną nakrętkę mu caly olej wypompowało...


Wiem drogi Kolego o tym wszystkim- ale dla mnie to armagiedon. Wielki podziw za pracę - wyraziłem tylko swoje obawy i wątpliwości.

Jawsim zagotowało się we mnie jak przeczytałem twoją wypowiedz  :>
Motocykl na prąd ma same wady... a gdzie?
1) Bydlęcy moment obrotowy (powtórzę się)
2) Nikła liczba ruchomych elementów.
Jak sobie potraficie wyobrazić silnik spalinowy w środku to pewnie znajdziecie tam, tłoki, wały, tryby, sprzęgło, kupa łożysk i czasami popychacze, zawory itp. wszystko to trze o siebie w śmierdzącym oleju i spalinach. Prawdopodobieñstwo że coś się popsuje jest dość spore. W motocyklu na prąd kręcić się oprócz kół będzie jedynie wirnik silnika. Remont tego "wadliwego" pojazdu będzie wymagał jedynie wymiany łożysk wirnika i szczotek. Tragedia no nie?
3) Bezobsługowy
Nawet w najbardziej bezobsługowym motorze trzeba pamiętać o wymianie płynów, świecy itp. W elektrycznym motocyklu jedyny płyn to prawdopodobnie płyn hamulcowy, nie wiem co ile się ten płyn wymienia  ;)

A co do ograniczonego zasięgu - to się zmienia.
Ogromna masa - niby co tam tyle waży? śmiem twierdzić że silnik który tam był wcześniej ma porównywalną mesę do akumulatorów.
Wysokie koszta - nie wiem, na allegro nie widziałem drogich motocykli na prąd.
D¼więk... przynajmniej będzie cicho na ulicach, nawet nie usłyszę jak coś we mnie wjedzie.
Bezpłciowość... nie wiem jak inni ale ja nie kopuluje z motocyklami   <blink>

Ja to czekam na nagrania z pierwszych prób :D


A jeszcze mi sie przypomniało... na scigacz.pl są artykuły o dwóch typach co też składają elektryczny motocykl, polecam przeczytać, zwłaszcza Jawsimowi  ;)

To zrób sobie herbatę jak już się zagotowało.

1) Moment? No a co ja tym będę przyczepy ciągnął albo pole orał?
2) Dużo części? Tłoki i łożyska-ojejciu- naprawdę? I fuj fuj olej i spalinki? Chyba pomyliłeś fora- to forum miłośników czeskich bardzo mechanicznych i wybitnie spalinowych motocykli a nie elektroda.
3) Bezobsługowy... taa najlepiej nic nie robić.

Ogólnie to Twoja wypowied¼ pasuje mi do takiego fajnego cytatu-  "wyglądał tam jak pedał na zlocie feministek"
( z góry zaznaczam,że nie chodzi mi o orientację tylko o sam paradoks zdania ).
Przeszkadza Ci d¼więk motocykli? Nie lubisz silnika spalinowego? Ani oleju,spalin... Poza tym wszystko OKI? ;]
Jak nie lubie za bardzo HD tak ich d¼więk przyprawia mnie o dreszcze - takie wulgarne "bydlebydle bydle bydlebydle". Poezja.A taki elektrik szfunkmaszin zrobi "........................" i pojedzie- to właśnie odnośnie bezpłciowości. Inaczej- nijakości.

Podsumuje.
To trochę jak z kobietami- w rozmowie z weteranem silników spalinowych i motocyklistą pełną gębą doszliśmy do wniosku iż:
Można by je zastąpić bezobsługowymi robotami,które są ciche ( analogia ) wysłuchają ( wgrana funkcja prostych odpowiedzi ) ugotują,posprzątają,zaspokoją ... bo te żywe hałasują ( znów analogia tym razem do klasycznego napędu ) trzeba obsługiwać poniekąd, kochać, pomagać, czasem marudzą , trują ( nie tak jak silniki spalinowe ,ale podobnie ;) ) czasem chorują, przeciekają itp. Te żywe są skomplikowane i zdarza im się awaria... ale za chiny ludowe nie oddam swojej ukochanej choćby nie wiem jak mi krew psuła za jakiegoś bezdusznego robota- a te elektryczne wynalazki to takie bezduszne roboty właśnie. Nie lubie iść na łatwiznę.

Sorki Mariusz za OT. Tyle z mojej strony.
Zapisane

Lukass102

  • Gość
Odp: Czym się teraz zajmuję, czyli motocykl z napędem elektrycznym
« Odpowiedź #27 dnia: Marca 11, 2010, 00:24:26 »

Nie czytałem wątku, bo aż mnie mdli na sam temat. Powiem tylko, że jak motogita zachwyca się nad elektrycznym motocyklem to w jego krwi nie ma benzyny za grosz... :[
Zapisane

nestor.mariusz

  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 773
  • TS 350 CZ 350 (żony)
Odp: Czym się teraz zajmuję, czyli motocykl z napędem elektrycznym
« Odpowiedź #28 dnia: Marca 11, 2010, 01:28:30 »

i po co się tak spinać :P To, że zafascynowaly mnie motocykle elektryczne nie znaczy, że teraz będe palił na stosie benzynowe. Do póki na elektryku świata nie będzie można okrążyć, to nadal zostanę przy benzynowych.

Tak w ogole to mi się diesel w motocyklu marzy  :D Tylko jakiś z konkretnymi parametrami, a nie takie z Enfielda
Zapisane

BoNes

  • Gość
Odp: Czym się teraz zajmuję, czyli motocykl z napędem elektrycznym
« Odpowiedź #29 dnia: Marca 11, 2010, 08:04:33 »

Jak skoñczysz ten to rób 1,9TDI  <lol>
A może silnik z mazdy RX-8 ?  :>
Zapisane

holger RIP

  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 2416
  • Jawa 639/634
Odp: Czym się teraz zajmuję, czyli motocykl z napędem elektrycznym
« Odpowiedź #30 dnia: Marca 11, 2010, 08:15:45 »

Był osioł,był koñ,było koło,był wóz,była para,były silniki spalinowe i jest i będzie napęd elektryczny ( który na kolei już dawno wyparł parowozy i spalinówki ), i wcale mnie to nie cieszy, jednak przed postępem technicznym nie uciekniemy.I oby więcej ludzi w Naszym kraju miało możliwość wykonania takiej lub podobnej pracy mgr ...

Hubertus

  • Użytkownik techniki
  • Starszy Jawer
  • ****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 456
  • Srdcem a rozumem
    • rumble garage
Odp: Czym się teraz zajmuję, czyli motocykl z napędem elektrycznym
« Odpowiedź #31 dnia: Marca 11, 2010, 08:22:28 »

Nie chodzi o spinanie się, tylko aby trze¼wo spojrzeć na rzeczywistość...

Ekonomistów i księgowych w rządach i wielkich korporacjach nie obchodzi co my tu sobie myślimy i co chcielibyśmy. Brutalna prawda jest taka, że spojrzeliście, drodzy Panowie, w oczy najbliższej przyszłości. Osobiście, to co jej z oczu patrzy-też mi się stanowczo nie podoba-ale według wielkich tego świata-to tylko moje zmartwienie.
Jasne że chodzi tylko o ekonomię, skrzętnie skrytą pod płaszczykiem ekologii. Mniej elementów mechanicznych, prostsza konstrukcja-księgowi koncernów zacierają ręce. Mniej elementów to niższe koszty...
I wcale ich nie interesują osiągi. Pieniądze-oto odpowied¼!
Oczywiście, pojazd elektryczny zostanie wyposażony w odpowiednio upierdliwą elektronikę, potrzebną mu jak świni siodło-bo na serwisach się zarabia a ma być tak zrobiony by nie dało się go naprawić w garażu. Trzeba do serwisu...
Przy odpowiednio przeprowadzonej kampanii promocyjnej, na którą przecież rządy i korporacje mają pieniądze, elektryki wejdą do użytku prędzej niż nam się wydaje... Dużo motocykli, nie oszukujmy się, służy tylko i wyłącznie do lansu-podjechać pod galerię handlową, poderwać blachary, podjechać do pizzerii i do domu-moto pod gniazdko-i tyle.
My raczej nie kupujemy nowości, nie wymieniamy motocykla na nowy model jak się tylko takowy pojawi, je¼dzimy raczej klasykami których wiek jest zbliżony do nas (lub starsze) i producent na serwisach także już nie zarabia-nie jesteśmy targetem-nikt się z naszą opinią nie będzie liczył.
¯eby troszkę wrzucić jednak kamyczko do ogródka elektryków-chyba nie liczycie że te 2.5 PLN za 100 kilometrów będzie trwało długo- w tej chwili rządy na jednym litrze zarabia na czysto ponad 3 zeta-chyba nie wierzycie że jakikolwiek rząd obetnie sobie dobrowolnie taki wplywy? A skoro rządy to popierają-to jaki mają w tym interes? Proste-opodatkują energię elektryczną (z której korzystamy wszyscy, nawet jeśli nie posiadamy pojazdu na prąd i pewnie wszyscy za to zapłacimy). Dołożyć można także podatek od pojazdu. I pewnie przywalą jedno i drugie.

Parafrazując żartobliwą rozmowę w holu Politechniki; w rzeczywistości może ona za kilka lat wyglądać mniej więcej tak:
- Ten motocykl w gablotce, to co to jest? Bo wygląda jak normalny, elektryczny a jednak jakiś dziwny...
-A to jest, proszę pañstwa, jeden z prototypów współczesnych pojazdów elektrycznych, zbudowany przej jednego ze studentów-wizjonerów w czasach, kiedy po ulicach je¼dziły jeszcze smrodzące spalinowce. A dziwny kształt-tak tak, drodzy Pañstwo, został zbudowany jeszcze na ramie spalinowca... A teraz proszę, porzechodzimy do autokaru, baterie się już pewnie naładowały i pojedziemy zwiedzić starówkę...
Zapisane
Jawa typ 634; 12Volt-VAPE + Velorex 562
Kawasaki GPz 750 KZ 750E
Kawasaki GPz 900 R

FIS

  • Starszy Jawer
  • ****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 420
  • Czyżbym nie posiadał motocykla?
Odp: Czym się teraz zajmuję, czyli motocykl z napędem elektrycznym
« Odpowiedź #32 dnia: Marca 11, 2010, 09:06:55 »

Możecie być spokojni, taniej się je¼dzić nie bedzie. Na początku bedzie tanio aby sobie każdy kupił a potam coś tam dowalą jakiegoś podatka lub innego akcyza. Podobnie było już z weglem typu ekogroszek na przykład.

Co to bezpłciowości elektrycznych maszyn - zgodzę się - w dupie mam świszczące sprzęty, które wydają z siebie dżwięki podobne to pierdu z pedalskiego zwieracza. Niech sobie na tym jeżdżą inni - szerokiej drogi.
Pozwólcie ze sobie zostanę przy swoim starym koniu. A świat niech sobie pędzi do przodu, zapi....la, itd. "Ja wole w miejscu stać" - jak to było w tej piosence "Budki Suflera".

Nie mniej jednak - popieram rozwój, postęp itd. Kupujcie sobie maszyny elektryczne i wykorzystujcie ich niesamowite momenty - zarówno obrotowe jak i te wszystkie inne np. egzystencjonalne.
Pedzcie za nowoczesnoscią, gdyż co jak nie ślepy ped za sztucznymi potrzebami tworzonymi przez marketing jest napedem postepu. Wmawiają nam wciaż, że tego to a tego właśnie potrzebujemy i że musimy to mieć bo jest to naj. ¯e jast to bardziejsze, bardziej EKO i niedrogie.
Podobnie jest też tu - na tym forum. Oto dewiza:
"Moje jest bardziej mojsze niż twojsze bo moje jest mojsze a Twoje twojsze." Tak wiec Panowie - "Dużo, tanio - Tesco!"  :D
P.S.
Zastanawia mnie tylko skad sie bedzie brało ciepło w elektrycznych samochodach - czyżby Webasto na ropę?  :>
Bo jakoś elektryczne ogrzewanie to się w domach srednio przyjęło.
Ale to juz off top...
« Ostatnia zmiana: Marca 11, 2010, 10:25:20 wysłana przez FIS »
Zapisane

Jawsim

  • Gość
Odp: Czym się teraz zajmuję, czyli motocykl z napędem elektrycznym
« Odpowiedź #33 dnia: Marca 11, 2010, 10:35:07 »

Dla mnie cichy motocykl to niebezpieczny motocykl. Motocykl na zatłoczonej drodze słabo widać. Jeśli do tego przestanie być go słychac... statystyki wzrosną <no> Czasem jedynym ratunkiem naszym jest to,że nasz pojazd burczy albo ryczy- wtedy może kierowca izotermy stojący przed nami nie zjedzie sobie na sąsiedni pas bez kierunku.
Zapisane

Hubertus

  • Użytkownik techniki
  • Starszy Jawer
  • ****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 456
  • Srdcem a rozumem
    • rumble garage
Odp: Czym się teraz zajmuję, czyli motocykl z napędem elektrycznym
« Odpowiedź #34 dnia: Marca 11, 2010, 10:38:20 »

Nie gloryfikuję wcale elektryków; dla mnie motocykl który nie prycha i nie pluje ogniem i dymem to nie motocykl-tylko substytut. Dmuchana lala do dmuchania też nie będzie nigdy kobietą  :>

Ale trzeba być realistą; ja, dopóki benzyna będzie oferowana na stacjach zamiast tylko gniazdek do ładowania, nie zamierzam się przesiadać ze spalinowca... Tylko że zmiana na elektrykę to po części tylko efekt rozwoju technologicznego-silniki spalinowe jeszcze nie osiągnęły maksimum swoich możliwości, szczególnie 2T jeszcze nie prychnęły ostatniego słowa... Polityka, niestety, jest taka aby Arabów i innych szejków naftowych wyłuskać z Ferrari czy innych Lambo i posadzić z powrotem na wielbłąda, wygonić z klimatyzowanych apartamentowców do namiotów na pustyni a zamiast luksusowych restauracji posadzić przy ognisku rozpalonym na oślim gó***e z zardzeiałym kociołkiem. Zwrócie uwagę że zarówno USA jak i UE dotują wszelkie ¼ródła energii, które unizależniają nas od ropy... Nikt się już z tym nie kryje...
Zapisane
Jawa typ 634; 12Volt-VAPE + Velorex 562
Kawasaki GPz 750 KZ 750E
Kawasaki GPz 900 R

Jawsim

  • Gość
Odp: Czym się teraz zajmuję, czyli motocykl z napędem elektrycznym
« Odpowiedź #35 dnia: Marca 11, 2010, 10:53:57 »

Kolejna wada mi się przypomniała. Zatankowanie do pełna cebry benzyną zajmowało może z dwadzieścia sekund- i znowu pełen zasięg. Plus płacenie w kasie- 3 minuty i jedziemy dalej. Wyobrażacie sobie jak wielkie i jak dużo musiało by być stacji do ładowania?? Jak dużo prądu by to potrzebowało gdyby takie tiry chciały sobie "podpiąć kabla".A jak długo ładuje się takie aku bo znów z 0 zrobił się zasięg 100%? Ha- ciekawe kto o tym pomyślał z postępowych. Siedzieć 6h na stacji "pradowej"... mega kolejki bo auta ładują się po 12h.... cięzarówki po 24... buahaha. Nie przejdzie. Nie tak szybko. Zdążę umrzeć. Dzięki Bogu.
Zapisane

Hubertus

  • Użytkownik techniki
  • Starszy Jawer
  • ****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 456
  • Srdcem a rozumem
    • rumble garage
Odp: Czym się teraz zajmuję, czyli motocykl z napędem elektrycznym
« Odpowiedź #36 dnia: Marca 11, 2010, 11:17:16 »

Kolejna wada mi się przypomniała. Zatankowanie do pełna cebry benzyną zajmowało może z dwadzieścia sekund- i znowu pełen zasięg. Plus płacenie w kasie- 3 minuty i jedziemy dalej. Wyobrażacie sobie jak wielkie i jak dużo musiało by być stacji do ładowania?? Jak dużo prądu by to potrzebowało gdyby takie tiry chciały sobie "podpiąć kabla".A jak długo ładuje się takie aku bo znów z 0 zrobił się zasięg 100%? Ha- ciekawe kto o tym pomyślał z postępowych. Siedzieć 6h na stacji "pradowej"... mega kolejki bo auta ładują się po 12h.... cięzarówki po 24... buahaha. Nie przejdzie. Nie tak szybko. Zdążę umrzeć. Dzięki Bogu.
Nie martw się; w kolano politycy sobie nie strzelą-o TIR-ach czy autobusach nikt nie myślał nawet, żeby je na "elektryczkę" przerabiać-społeczność "zwykłych" kierowców ma za to najlżejsze barki... Na nich można eksperymentować...
£adowanie-urzędasy już dały do zrozumienia jak Cię uszczęśliwią. Policzyli "statystycznie" że przejeżdżasz dziennie około 50 km, więc akumulatorki powinny Ci starczyć... co najwyżej na postoju na parkingu lub w garażu się podepniesz.... Statystycznie to przez 6 dni mogę zrobić 0 km a siódmego 450km i też średnia wyjdzie 50 na dzieñ, ale kogo to... Mogę jechać autobusem albo pociągiem-wyjdzie na to że pojazd mi wogóle nie potrzebny-trzeba przywalić podatkiem od luksusu...
Aku będą także zwiększać stopniowo pojemność i prędkość ładowania... Jest na to ciśnienie, są pieniądze na badania...
Pocieszające, że w polityce sojusze zmieniają się często i znienacka-może trend się odwróci, gdy okazę się któregoś ranka że kumple Bin Ladena to jednak fajni goście (o tych dwóch szklarniach z 11.09 nie ma co mówić; było, minęło), ocieplenie światowe też nie jest takie straszne, na ropie jeszcze pociągniemy...
Czego sobie i Wam życzę....
Zapisane
Jawa typ 634; 12Volt-VAPE + Velorex 562
Kawasaki GPz 750 KZ 750E
Kawasaki GPz 900 R

Anarch

  • Gość
Odp: Czym się teraz zajmuję, czyli motocykl z napędem elektrycznym
« Odpowiedź #37 dnia: Marca 11, 2010, 11:19:24 »

Idzię się uśmiać przy temacie,
Mariusz chciał przyszpanować i zdobyć poklask a tu zewsząd marudzić zaczeli.
Co do argumentów o niepraktyczności pojazdów z silnikiem elektrycznym - tak to wygląda na dzieñ dzisiejszy, kiedyś się śmiano z samochodów czy motocykli że wolne i się psują cały czas. Wszystko to kwestia rozwoju technologii.
Co jednak nie zmienia faktu, że w moim odczuciu to poprostu pokazanie własnych umiejętności na potrzeby pracy magisterkiem a skutkiem ubocznym jest zmielenie 'jaj' CBR-ki.
Osobiście uważam że silniki elektryczne powinny byc w pralkach a nie samochodach czy motocyklach (chociaż Jeremy Clarkson próbował napędzać sprzęt AGD silnikiem V8) poprostu charakterystyka tego silnika - super elastyczność, to że są ciche, prawie bezobsługowe j.w. poprostu pozbawia prowadzenie pojazdu zabawy i 'jaj'. Ropki kiedyś zabraknie, lub poprostu świat będzie miał dość bandy arabusów dyktujących astronomiczne ceny, i trzeba będzie się przerzucić na coś innego. W moim odczuciu będzie to inny rodzaj paliwa, ale przy którym da się zachować podstawowe cechy silnika (kto wie, może w koñcu zaczną Hel3 z księżyca sprowadzać).
Zapisane

Mienki

  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 2082
  • Jawa Tramp
Odp: Czym się teraz zajmuję, czyli motocykl z napędem elektrycznym
« Odpowiedź #38 dnia: Marca 11, 2010, 12:49:53 »

Mariusz podziwiam trud włożonej pracy w ten motocykl i cały projekt, życze powodzenia w pracach i czekam an dalsze efekty./..

co do oftopa;

Elektryczne silniki i baterie to taki efekt zachłyśnięcia się świata ekologia, ekonomia i technika elektroniczna, a jak będzie? Będzie dupa jak z silnikiem wankla, dlaczego?  Raz- bo długo się ładuje.
 Dwa- jak utylizować zużyte baterie?  
 Trzy- mały zasięg i tiry nie pobrykają.
 Cztery- zima- nikt mi nie powie, że takie elektryczne truchle od stania na mrozie się nie rozładuje.
 Pięć- koszt wymiany baterii będzie większy niż całego auta.
 Sześc- już widzę jak koncerny naftowe i szejkowie pozwolą na koniec ery ropy naftowej, ( już w Lublinie odkryto jak robić paliwo ze spalin, ot i w tym może być większa przyszłość- oczyścić powietrze, zrobić tanie paliwko i tak w kółko- perpetum mobile).
 Siedem- zasięg np. 500km takiego auta na baterie zmniejszy się jak wpierdzielę mu zestaw fuulll agro tjuning miuzik disco power do 50 km...
 Osiem- mało kto o tym mówi ale elektronika nie jest długowieczna i się zużywa.
 Dziewięć- będzie i tak chyba jak z cng, które też miało kosztować grosze a teraz już chyba dowalili jakiś podatek do tego paliwa.
 Dziesięć- może to ma przyszłość jako silnik pomocniczy, ale same elektryki nie huhu żeby się przyjęły, bo człowiek jest mobilny i potrzeba mobilności wraz z rozwojem cywilizacji i mimo rozwoju środków komunikacji medialnej typu internet, będzie potrzebna szybka komunikacja.. z reszta były już rożne cuda i dziwy i choć szary człowiek nie ma na to teoretycznie wpływu, jak nie kupi to się nie przyjmie i wróci się do starych rozwiązañ.

btw niech mnie ktoś uświadomi ale czy na korzystanie z energii słonecznej nie jest wymagane pozwolenie?

Posprzątałem Ci tu kolego bo wypowied¼ mądra,ale ogromny chaos.
« Ostatnia zmiana: Marca 11, 2010, 18:43:49 wysłana przez Jawsim »
Zapisane
http://mienki1987.blogspot.com/

_________________________________________________________________

Lukass102

  • Gość
Odp: Czym się teraz zajmuję, czyli motocykl z napędem elektrycznym
« Odpowiedź #39 dnia: Marca 11, 2010, 14:33:11 »

Laszo, już Cie nie lubie :'(
Zapisane

von_Majzel

  • Gość
Odp: Czym się teraz zajmuję, czyli motocykl z napędem elektrycznym
« Odpowiedź #40 dnia: Marca 11, 2010, 17:16:17 »

Moi drodzy "elektrosceptycy" - nikt nie namawia Was abyście przesiadali się na elektryczne motóry . Ale one będą , czy chcecie czy nie .
Mariusz - chyle czoła przed ciekawym projektem . ¯yczę jak najwyzszych ocen .

Ten projekt tutaj został przez niego przedstawiony nie po to aby zmieniac Wam zbiorniki benzyny z olejem na zbiorniki z akumulatorami , ale dlatego ze Mariusz buduje motocykl , a tutaj jest forum motocyklistow , ktorzy wiele czasu spedzaja w garazu budujac swoje pojazdy .

Ja sie bawie modelami zdalnie sterowanymi . Kiedys latalem samolotami i szybowcami Rc przez 5 lat , teraz od 2 lat jezdze autkami . Elektryczne silniki kilka lat temu weszły na stałe do uzytku , i przegoniły osiągami spalinowe , te na metanol nie tak dawno temu od kiedy weszly silniki bezszczotkowe - trojfazowe , ale benzynowe juz bardzo dawno zostaly z tylu , od kiedy weszly lekkie akumulatory . Oczywiscie jest grupa zwolennikow "spalin" (do której naleze) jest rowniez grupa tych co maja tylko "elektryki" . I zyjemy razem . Razem jezdzimy , latamy , wymieniamy doswiadczenia , rozwiazujemy problemy , ustawiamy zawieszenia itp . Sa spece od spalinowek , sa tez spece od elektrykow . Kazdy naped ma zalety i wady . I spaliny i elektryki , nie ma wyjatkow . Zaden nie jest wyraznie tanszy . Ja wydaje 600 rocznie na paliwo , inni 600 na nowe akumulatory . Autko spalinowe , porzadne kosztuje ok 1500-2000 zl , elektryczne bezszotkowe tyle samo . Mam kumpla w Krakowie ktory ma tylko elektryki i pakuje w jedno autko od 2000 do 4500 zl . Polowe w naped a druga polowe w osprzet , cyfrowe rejestratory pradu , chlodzenie itp . Ale ja sie z nim nie scignie , mimo ze moje JATO ma 4 sekundy do setki i robi wheelie od wiekszego dodania gazu , bo takie ten klient ma odejscie napedzane pradem .

Ja osobiscie wole spalinowki . Jak sie jezdzi rekreacyjnie to nie ma problemu , nie zadymi sie duzo . A docenia sie cisze i brak spalin gdy po dwoch dniach zawodow autek spalinowych w koncu sie przestaje sluchac tego ryku 4-8 silnikow naraz bez przerwy caly dzien i wdychac spalin z metanolu rowniez bez przerwy i caly dzien . to jest fajne pierwszy raz , drugi ... ale za ktoryms pozniejszym juz docenia sie chwile ciszy kiedy jezdza autka klas elektrycznych (te dla poczatkujacych) , i mozna nie krzyczec do kolegi ktory stoi obok .
Przypuszczam ze kiedys bedzie podobnie w duzych pojazdach , beda "twardzi" zwolennicy spalinowych pojazdow i tacy ktorzy beda jezdzic tylko elektrykami . I tez trzeba bedzie zyc w zgodzie , dyskutowac o oponach hamucach lancuchach amortyzatorach , beda spece od silnikow spalinowych i beda spece od silnikow elektrycznych ... tematow wspolnych mamy naprawde duzo , nie bojmy sie tego .

Takze PEACE chlopaki  <cheers>
« Ostatnia zmiana: Marca 11, 2010, 17:41:56 wysłana przez von_Majzel »
Zapisane

Jawsim

  • Gość
Odp: Czym się teraz zajmuję, czyli motocykl z napędem elektrycznym
« Odpowiedź #41 dnia: Marca 11, 2010, 18:49:35 »

Laszo, już Cie nie lubie :'(

Nikt mnie nie lubi  <evil>

Od siebie dodam że czytam jeszcze kilka forów,2 motoryzacyjne i kilka linuksowych, na większości z nich jest to samo czyli
motor vs. kontra świata i Linux vs. kontra świata. Ja nie mam nic do Jaw, MZ, ścigaczy i skuterów podobnie Linuksa, BSD, Windows itp. niech każdy używa to co lubi.
Lubię grzebać w motorze - jawa daje mi do tego spore pole do popisu, ale nie lubię jak ktoś uważa ten motr za syf a to że uzytkownik jawy uważa np. skuter czy motor na prąd za syf niczym nie różni się od tego kogoś kto uważa że Jawa to syf. (mam nadzieję że nie zamotałem tu).
Podobnie jest z odwieczną bitwą Linux vs. Windows. W GNU/Linux mogę grzebać do woli podobnie jak w Jawie ale nie chce wyzywać wszystkich co wolą Windows.

Więcej w tym temacie już nie napiszę :P
Polecam film "Konpielka", jest tam Junak więc może wam się spodoba i może ktoś zrozumie czemu polecam ten film ;]

Zdanie zaznaczone na żółto- chodziło o vs. RESZTA świata? bo VS ( versus ) to synonim wyrazu kontra i już zgłupiałem? Ten post usunę ale tam chyba trzeba poprawić. pozdro.
Zapisane

Jawsim

  • Gość
Odp: Czym się teraz zajmuję, czyli motocykl z napędem elektrycznym
« Odpowiedź #43 dnia: Marca 11, 2010, 20:28:06 »

Dobra po marudziłem- a teraz kilka pytañ:

Mariusz ciekawi zjawisko hamowania silnikiem. Jak wiadomo spalinowce to potrafią. A jak jest w tym przypadku - tym konkretnym Twoim? Bo nie wiem czemu mam przed oczami szlifierkę stołową,która po wyłączeniu zasilania kręci się i kręci. Jakby popatrzeć na to w połączeniu masy motocykla, pędu i koła połączonego z silnikiem to jakby nie hamulce to to by się toczyło i toczyło? Elektryczny silnik raczej nie ma oporów takich jak pracujący silnik spalinowy- kompresja itp. Możesz to opisać?
Przeniesienie napędu- jak to będzie rozwiązane dokładnie ?
Zapisane

nestor.mariusz

  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 773
  • TS 350 CZ 350 (żony)
Odp: Czym się teraz zajmuję, czyli motocykl z napędem elektrycznym
« Odpowiedź #44 dnia: Marca 11, 2010, 21:19:53 »

To jest właśnie urok pojazdów elektrycznych. Tylko trzeba się nauczyć inaczej je¼dzić. Hamowania silnikiem nie ma, chyba, że się je włączy (ładując przy okazji akumulatory). Je¼dzi się tak jakby przy każdym odpuszczeniu gazu wciskać sprzęgło i sunąć do przodu. Gazu używa się bardziej skokowo niż płynnie. Z tym, że to nie są jeszcze moje doświadczenia, tylko wyczytane.

Co do przeniesienia napędu, to jako, że jest to elektryk nie ma potrzeby stosowania skrzyni biegów. (moment prawie stały od 0 do 4500 obr/min). Silnik który zastosowałem ma tylko jedno łożysko z jednej strony. Przy tym zastosowaniu gdzie pas szarpie kołem zębatym musiałem dołożyć dodatkowe łożyskowanie tego koła i sprzęgło gumowe (dla mniej wtajemniczonych sprzęgło to nie tylko ten element który załącza i rozłącza silnik. W Jawie są np. 2 sprzęgła, drugie jest w piaście tylnego koła). Zaprojektowałem taki moduł sprzęgła połączonego z kołem pasowym, zintegrowanym z łożyskiem dwurzędowym. Chodzi o to by cały ten pakiet był jak najkrótszy. £ożysko siedzi w kole pasowym, które jest bezpośrednio przykręcone do sprzęgła (oryginalnie Rotex 28).
Przełożenie 2,75 (112 zębów z tyłu) pasem zębatym.

¯eby to wszystko połączyć z silnikiem została zrobiona obudowa aluminiowa:
-projekt 3D
-wydrukowana na drukarce 3D
-forma silikonowa z "wydruku"
-model woskowy otrzymany z formy silikonowej
-forma ceramiczna wykonana z modelu woskowego (oblewa się model ceramiką, a następnie wypala wosk)
-odlew cisnieniowy z aluminium + obróbka wykañczająca.

Jak poporządkuje rysunki (mam na innym kompie) to wrzucę złożeniowy
Zapisane

Hubertus

  • Użytkownik techniki
  • Starszy Jawer
  • ****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 456
  • Srdcem a rozumem
    • rumble garage
Odp: Czym się teraz zajmuję, czyli motocykl z napędem elektrycznym
« Odpowiedź #45 dnia: Marca 12, 2010, 08:55:21 »

¦wiat się zmienia szybciej niż nam się wydaje...
Powoli problemy dzisiejsze zostają rozwiązywane...

Cytuj
Szybciej załadujemy baterie
Czwartek, 11 marca (08:35)
Jedną z największych wad współczesnych baterii jest długi czas ich ładowania. To z kolei uniemożliwia upowszechnienie się np. elektrycznych samochodów. Niewykluczone jednak, że uczeni z Mississippi State University właśnie znale¼li sposób na przezwyciężenie tego problemu.

Uczeni z USA znale¼li metodę szybkiego ładowania baterii Fot. Wanderlei Talib /stock.xchng
Podczas ładowania baterii pole elektryczne przesuwa jony w kierunku grafitowej elektrody. Jednak jony, by zostać zatrzymane i przechowane w elektrodzie muszą przeniknąć barierę potencjału. Zespół pod kierunkiem Ibrahima Abou Hamada postanowił zbadać, jakie siły działają na jony w czasie, gdy się one przesuwają. Stworzyli komputerowy model składający się ze 160 atomów węgla ułożonych w 4 warstwy grafenu oraz 69 molekuł węglanu propylenu i 87 węglanu etylenu, które były modelowym elektrolitem. Do całości dodano dwa jony heksafluorofosforanu i 10 jonów litu. Do takiej konstrukcji uczeni przyłożyli wirtualne pole elektryczne, by zobaczyć, co się będzie działo.

Okazało się, że gdy pole elektryczne popycha jony litu w kierunku grafenu, przeszkodą dla nich jest bariera potencjału. Dalsze badania wykazały, że barierę tę można bardzo łatwo pokonać. Wystarczy dodać oscylujące pole elektryczne do pola, które ładuje baterię. Wówczas jony litu bardzo łatwo przedostają się do grafenu i wiążą się z nim. To jednak nie wszystko. Uczeni zauważyli, że istnieje wykładnicza zależność pomiędzy amplitudą dodatkowego pola elektrycznego a prędkością przenikania jonów do grafenu. To oznacza, że niewielka zmiana amplitudy powoduje gwałtowne przyspieszenie tego procesu.

Symulacja pokazała, że możliwe jest skonstruowanie urządzenia, które będzie bardzo szybko ładowało baterie. Naukowcy nie wykluczają, że może też ono zwiększyć gęstość urządzenia. Przeprowadzenie fizycznych testów powinno być bardzo proste, możemy zatem przypuszczać, że już wkrótce się one rozpoczną. Niestety, nie oznacza to, że niedługo zobaczymy na naszych drogach samochody elektryczne z akumulatorami, które będzie można błyskawicznie naładować. Obecnie nie wiadomo bowiem, czy nowy sposób ładowania baterii nie skróci ich żywotności, ani jak długo mogą one przechowywać tak dostarczony ładunek.


http://nt.interia.pl/gadzety/news/jak-szybko-ladowac-baterie,1450448
Zapisane
Jawa typ 634; 12Volt-VAPE + Velorex 562
Kawasaki GPz 750 KZ 750E
Kawasaki GPz 900 R

von_Majzel

  • Gość
Odp: Czym się teraz zajmuję, czyli motocykl z napędem elektrycznym
« Odpowiedź #46 dnia: Marca 12, 2010, 09:18:19 »

Do szybkiego ładowania bardzo nadają się akumulatorki Li-Fe . Prad rzedu 5A , przy pojemności pakietu +- 3000mAh im nie szkodzi , i nie powoduje spadku pojemności . Niemniej wszystkie współczesne akusie maja jeden problem - nie są odporna na przeładowanie . Li-Pol'e sa na tym polu bardzo pokazowe ... 1200 C  <furious>

Przykładowo : http://www.youtube.com/watch?v=IsgnZCEeqsE&feature=fvst
(2:40)
Zapisane

Hubertus

  • Użytkownik techniki
  • Starszy Jawer
  • ****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 456
  • Srdcem a rozumem
    • rumble garage
Odp: Czym się teraz zajmuję, czyli motocykl z napędem elektrycznym
« Odpowiedź #47 dnia: Marca 12, 2010, 10:49:01 »

Do szybkiego ładowania bardzo nadają się akumulatorki Li-Fe . Prad rzedu 5A , przy pojemności pakietu +- 3000mAh im nie szkodzi , i nie powoduje spadku pojemności . Niemniej wszystkie współczesne akusie maja jeden problem - nie są odporna na przeładowanie . Li-Pol'e sa na tym polu bardzo pokazowe ... 1200 C  <furious>

To jest jeden sposób-ja myślę, że docelowo sytuacja będzie wyglądać inaczej-standardowe zestawy akumulatorów do podmiany na stacjach "paliwowych"-podjeżdżasz-oddajesz rozładowany, dostajesz naładowany taki sam-coś jak z butlą z gazem do kuchenki-nie jest Twoją własnością (co najwyżej jakaś kaucja), jest przechodnia, płacisz tylko za zawartość. Czas obsługi na stacji porównywalny ze zwykłym tankowaniem, koszty-minimalne ze względu na masowość. Oczywiście, możesz je także podładować z gniazdka...
Zapisane
Jawa typ 634; 12Volt-VAPE + Velorex 562
Kawasaki GPz 750 KZ 750E
Kawasaki GPz 900 R

Jawsim

  • Gość
Odp: Czym się teraz zajmuję, czyli motocykl z napędem elektrycznym
« Odpowiedź #48 dnia: Marca 12, 2010, 11:01:03 »

Nie przejdzie z tą podmianką- można dostać w zamian zajechane baterie,które padną za parę h. tez już nad tym dumałem. W sumie to jedno miejsce jest dla takich pojazdów dobre- miasto. Tu faktycznie elektryczny skuter byłby klawy bo kilometrów nie narobimy a sprawunki sie załatwi tanio.
Zapisane

Hubertus

  • Użytkownik techniki
  • Starszy Jawer
  • ****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 456
  • Srdcem a rozumem
    • rumble garage
Odp: Czym się teraz zajmuję, czyli motocykl z napędem elektrycznym
« Odpowiedź #49 dnia: Marca 12, 2010, 11:18:33 »

Nie przejdzie z tą podmianką- można dostać w zamian zajechane baterie,które padną za parę h. tez już nad tym dumałem. W sumie to jedno miejsce jest dla takich pojazdów dobre- miasto. Tu faktycznie elektryczny skuter byłby klawy bo kilometrów nie narobimy a sprawunki sie załatwi tanio.
Myślę że nie byłoby problemem wyposażyć pojazd w tester naładowania/pojemności baterii-coś jak wska¼nik poziomu paliwa obecnie. Poza tym, skoro bateria jest przechodnia- na dłuższą metę mało mnie to będzie interesować-oddam na następnej stacji.
Pożyjemy-zobaczymy; póki co-motocykl pod tyłkiem popierduje wesoło i zostawia za sobą chmurkę dymu-na razie nikt mi tego nie broni. A jak zabroni-będziemy się martwić co z tym zrobić.
Może, tak jak samochód nie wyparł koni-tak spalinowce i elektryki będą długi czas współistnieć ze sobą (wtedy ropy starczy nam na dłużej  ;) ).
Czas pokaże.
A na razie cieszę się że mimo wszystko (dzięki chociażby pracy magisterskiej Mariusza) w jakimś stopniu uczestniczymy w tej rewolucji... Praca ma wymiar praktyczny, będzie prototyp-jakie będą jej dalsze losy-tego nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Pozostaje mieć nadzieję, że ktoś to kiedyś do czegoś pożytecznego wykorzysta.
Trzeba pamiętać że: "nieobecni głosu nie mają..."
« Ostatnia zmiana: Marca 12, 2010, 11:23:53 wysłana przez Hubertus »
Zapisane
Jawa typ 634; 12Volt-VAPE + Velorex 562
Kawasaki GPz 750 KZ 750E
Kawasaki GPz 900 R