Takiego dzionka jeszcze nie było, budzę się jak co dzieñ, tylko troszku pó¼niej, patrzę na fona, wiadomość od szwagra "mam dwie wiadomości, dobrą i złą, jak się obudzisz, to zadzwoñ" z lekka w panice, dzwonie,
Ja: Co jest?
On: Dwie wiadomości, od której zacząć?
Ja: Dawaj zła
On: Będziesz miał mase roboty
Ja: To znaczy?
On: Druga dobra wiadomość, kupiłem Ci dwa sprzęty.
Ja: Jakie?
On: Cezet 350 i Yamahe Dt175Mx
Ja: Nie no, kita wciskasz, daj mi spać człowieku.
On: Za 30 minut będe po Ciebie i jedziemy po nie.
Ja: dobra.... Idę spać.
Nie minęło 30 minut i przyjechał. No więc pojechaliśmy, Stan tragiczny, ale do odratowania( będe miał robote na ferie <thumbup>) Za tą kase się opłacało, na oba sprzęciki wydaliśmy 200 zł Oba na jako takim chodzie.
Przyjechaliśmy, akumulator, benzynka, świece- próba odpalenia- yamaha odpaliła, cezet także.
Pierwsza jazda na CZ z silnikiem sporta. MASAKRA, musze przyznać, ze kopa ma naprawdę przeogromnego,
Yamaha także nie¼le ciśnie, ale co dwa Jawoskiem gary to nie jeden. Yamaszka niby mocy ma więcej, ale to już nie to samo co Jawa i Cz Poniżej zamieszczam fotki:
Yamaszka-Stan tragiczny, ale je¼dzi i da się zrobić

a to Już Cezet- Masakra, ale da się zrobić, muszę zmienić bak, naszczęscie mam jeden w zapasie
