To mój pierwszy sezon z moją Jawą 350, nie mam swojej kobiety, ale całe życie przede mną

nie narzekam z tego powodu, bo dużo dziewczyn proponuje mi żebym je przewiózł, a jak im mówię że mój motocykl nie jest pierwszej młodości, to jeszcze bardziej chcą się przejechać

jak ostatnio jedną przewiozłem to przez 30 minut mi opowiadała jak jej się podobało, gdy dostaje nowe propozycje to odpowiadam z uśmiechem, że muszę ją na listę wpisać i, że musi troche poczekać bo lista długa

a w domu to lajt, mama się trochę boi ale nic nie mówi, tata sam jest motocyklistą i mnie rozumie, szkoda że nie mam jak odrestaurować jego ukochanej SHL-ki

, to On zaszczepił tą miłość we mnie

od kiedy pamiętam pomagałem mu przy naprawie samochodu, zamiast iść grać w piłkę z kolegami to ja z tatą do garażu i reperowaliśmy, to były czasy Skoda 105S potem Dacia 1300 a teraz Peugeot 306, ale z nim też dajemy rade, zaczęło się o tego, że z tatą złożyliśmy zupełnie rozkręconą Jawkę 20 i śmigałem na tym, kilku części brakowało, ale pokombinowałem i było okej, minęły cztery lata i zaczęła mnie coraz bardziej fascynować Jawa 350, która stała u babci w garażu przez ostatnie 15 lat, zebrałem pieniądze, kupiłem co do niej najpilniejsze i próbowałem odpalić, ale zapłon przestawiony, a że się nie za bardzo na tym znałem to trochę lipa, ostatniego dnia tych wakacji tato przyjechał po mnie do babci, a ja powiedziałem Jemu, że kombinowałem coś z Jawą i tak siedzieliśmy do pó¼nego wieczoru i razem pracowaliśmy na najlepszym ustawieniem zapłonu, jak Jawa po 15 latach odpaliła, miny mojego taty nie jestem w stanie opisać, cieszył się jak małe dziecko

a ja pó¼niej przyprowadziłem Jawę do porządku i teraz Nią śmigam

najgorzej to miałem z babcią u której stała Jawa, przejebane na całym froncie, totalna wojna, ale nie dałem się, papiery do motocykla miała właśnie babcia, moto na mamę, ale babcia stwierdziła, że mogę sobie krzywdę zrobić i mi papierów nie da <furious> mama nic nie mogła wskórać bo babcia nie dawała za swoje, ja nie myśląc długo gdy babci nie było w domu przeszukałem jej wszystkie szafki i nic nie znalazłem, więc zaczęło się kombinowanie, a Jawa już gotowa, pojechałem do urzędu powiedziałem, że dowód zaginął i zdobyłem zaświadczenie a dalej już samo poszło

wygrałem wojnę

Jawa nie jest super wyjebanym sprzętem ale za tą Ją kocham, Ten motocykl kieruje na siebie oczy przechodniów

zawsze ktoś podejdzie zapyta co to za sprzęt, to jest bezcenne gdy się nabywa Jawę

ostatnio pojechałem na Juwenalia Krakowskie, i jak już miałem wracać, jeden student mnie zaczepił z pytaniem czy ta Jawa jest moja, bo on kiedyś je¼dził na CZ, facet prawie na kolanach błagał mnie żebym odpalił moto

po czym zebrała się większa grupka osób wokół mnie, a obok stało pełno fajnych japoni, ale to Jawa była w centrum uwagi, a ja wyjeżdżałem prawie jak bohater

wszystko to co dostajesz z zakupem Jawy jest bezcenne

sorry że się tak rozpisałem