Witam.
Zdjąć jak zdjąć, ale czy pó¼niej da radę ją dobrze założyć?
Zawsze mnie to ciekawiło, wręcz nurtuje do teraz, czy aby to bez różnicy w jakim momencie "zwinięcia sprężynki" ją założymy...?
Rozbierałem swego czasu licznik, (trybik od drogomierza skoñczył swój żywot, musiałem sklejać, bo pękł sobie :-/) i jak ściągałem wskazówkę, to specjalnie obserwowałem co się stanie ze sprężynką. Okazało się, że kawałek się "cofnęła". Czyli jak by nie było "skobelka" to wskazówka wskazywałaby poniżej zera.
Wnioskując - wskazówka jest fabrycznie (tu mam pewność, licznik nie był nigdy rozbierany wcześniej) tak nałożona, że sprężynka jest lekko naciągnięta (wiadomo "skobelek" utrzymuje to naciągnięcie). No i teraz jak po swobodnym demontażu zakładamy z powrotem wskazówkę nie zważając na ten fakt, to zmienia nam się naprężenie wstępne tej sprężynki... Czy aby nie będzie miało to skutku w złym wskazywaniu prędkości?
Jeśli ¼le rozumuje, i nie ma to znaczenia to proszę o sprostowanie.
ps.1. Mój licznik nadal jest w stanie rozłożonym (tak jak i cała CZ), odświeżony czeka na złożenie, więc wszystko przede mną.
ps.2. Pomijam już kwestię, iż w przypadku gdybym miał rację, to istnieje jednak sposób na właściwe założenie wskazówki.
ps.3.Jeżeli swoim postem wprowadziłem jakikolwiek zamęt w wątku, to przepraszam.
Pozdrawiam.