Marian ogar nihdy łba nie urywał, w mlodosci jak z rowerybprzesiadalo sie na ogara to byla rakieta kosmiczna, 3 biegi, predkość naddźwiękowa, gwizd silnika, moc nieokiełznana, i ten kapiący gaźnik. Zapach benzyny był wszechobecny. Będzie zabawa z Biedą.