Siema

i stało się, do wczoraj myślałem że już się wyleczyłem, ale niestety choroba "usmarowanych rąk nie puszcza tak szybko, nie wiem po co go kupiłem, nie wiem czy będę mógł kiedyś nim pojezdzić, ale.., chyba za dużo zaglądałem do tematu Jacka i bardzo mi sie spodobało to ruskie jeździdło.., no i jest: Iż Jupiter 4, poj 350, 83r, stan wizualny jak widać niezły, mechanicznie oczywiście jest trochę do ogarnięcia, kupiony nie za miliony, kompletny w 95%, stan silnika bliżej nie znany, kilka lat temu podobno odpalany od czasu do czasu, tłoki chodzą, biegi są, prądnica w kartonie, niby naprawiana i nie założona.., rama, blachy, nie pogięte, chromy ładne, opony zdrowe, papierów brak, umowa ze sprzedającym jest, po remoncie pójdzie chyba na żółtą blaszkę, z grubsza wszystko, kilka fotek, Jacek, Bison, inni iżowcy.., sorry że będę Wam teraz zawracał 4 litery, bo wiedzy u mnie na temat tego sprzętu nie za wiele.








