A ludzie kupują inne motory prócz jawy bo niema co ukrywać jawą fajnie się kolebie człek ale to jednak trochę mało ;]
Raczej dlatego, że już dość mają ciągłego pierdole*** się tej maszyny i loteryjnej jazdy. Gdyby Jawa była chociaż dopracowanym motocyklem, to nie byłoby tak ¼le, bo osiągów nie ma najgorszych do jazdy turystycznej (jak na swoją konstrukcję). Jednak jak nie sprzęgło, to skrzynia, to przedmuchy na labiryncie, to cyrki z zapłonem i ładowaniem, przy okazji coś tam się urwie. Taka jest prawda. Eksploatacja 350-tki, to ciągle dłubanie i radocha, iż sprzęt przejechał niezawodnie kolejne 100km. Ktoś powie "ale ten i tamten objechali pół Europy i Polskę". Oczywiście, ale po wymianie połowy motocykla na ulepszone podzespoły i własne patenty. Nawet ceną już się tak nie broni, gdyż doliczając do ceny zakupu Jawy solidny remont, to mamy kwotę za którą można już kupić japoñskie moto klasy 500.
Nadzieja w tym, że koledzy, którzy przesiądą się na lepsze maszyny będą jednak udzielać się na tym forum i udzielać rad młodszym adeptom motocyklizmu.