Nie polecę nic konkretnego, ale podzielę się swoimi przemyśleniami.
Jawa TS to mój ulubiony motor. Używam jej już 9 rok, zrobiłem około 50 000km. Ten motor zostanie na stałe, bo lubię nim jeździć i przeżyłem z nim dużo przygód.
Ale w międzyczasie miałem też styczność z innymi motorami.
Miałem BMW R1100RS. Silnik bokser i zawieszenie paralever i telelever to coś zupełnie innego niż wszystkie motocykle. Bardzo ciekawy i egzotyczny motor. Połączenie mega nowoczesnej (jak na 1993 rok) technologii i symbolicznej "toporności" rodem z Dniepra (potężny moment obrotowy dostępny z niskich obrotów który powoduje pochylanie się motocykla na bok przy dodawaniu gazu, kultura pracy bokserka).
Brat miał Hondę CBR 600 F1 z 1990 roku, czyli "esencję" ścigacza. Idealny sprzęt do zapierdzielania. Jeździ szybko i prowadzi się świetnie. Można się fajnie pobawić na krętych górskich drogach, albo bić rekordy prędkości.
Von Troba miał Hondę ST 1100 Pan European. To był najwygodniejszy motor. Można było na niego naładować klamotów i wygodnie jechać we 2 osoby w dalekie trasy. Mimo dużej wagi i rozmiarów prowadził się bardzo przyjemnie.
Mieliśmy też Yamahę XTZ 660 Tenere którą teraz Kiełek ujeżdża. Duże Enduro, fajne i wygodnie się tym jeździło po drogach szutrowych i w umiarkowanym terenie. W trudny teren ten motocykl był za ciężki (jak dla początkujących off-roadowców), a na jazdę w dalekie trasy po asfalcie zdecydowanie była za krótka skrzynia biegów.
Podsumowując mogę Ci doradzić jedno.
Masz już Jawę, czyli klasyczny motocykl (zabytek nie z racji wieku, tylko z zacofanej i przestarzałej konstrukcji

)
Jako drugi kup sobie coś zupełnie z innej beczki.
Po co ci 2 podobne do siebie motory?
Może ścigacza, albo supermoto?
Chopperów nie polecam, bo próbowałem kilkoma jeździć, ale żaden mi się nie spodobał.