Wolna Strefa Jawa - CZ

  • Kwietnia 24, 2026, 14:20:14
  • Witamy, Gość
Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
Szukanie zaawansowane  

Autor Wątek: Jawa 356 - calkiem fajna historia  (Przeczytany 1460 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

oley100

  • Świeżak
  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 6
  • Jawa 365
Jawa 356 - calkiem fajna historia
« dnia: Grudnia 23, 2020, 02:20:52 »

Witajcie,
Jestem nowy na forum i aktualnie przebywam poza granicami naszego pieknego kaju wiec przepraszam za brak polskich liter  :) .


Chcialem sie z Wami podzielic historia mojej Jawy 356.
W liceum czesto jezdzilismy na dzialke mojego przyjaciela, gdzie w garazu, w paru pudlach, spoczywaly czesci od motocykal owiniete w papier nasaczonym olejem. Za bardzo nie zwracalem uwagi na ten zlom, bo bardziej bylismy zainteresowani polka z nalwekami domowej roboty.
Przy kolejnej wizycie u przyjaciela, okazalo sie, ze to cale zelastwo nabiera ksztaltow motocykla, poniweaz starszy brat przyjaciela zainteresowal sie tym co w skrzyniach piszczy.
Ktoregos lata podczas kolejnej wizyty, ktorej celem byla inwentaryzacja butelek z nalewka z aronii, okazalo sie ze motocykl jest zlozony i co najwazniejsze jest na chodzie.
Bordowy, troche poobojany, a chromy juz dawno zmenily swoj kolor i teksture. Ale nie to bylo najwazniejsze. Tego lata pierwszy raz udalo mi sie dosiasc Jawe 356. To bylo niesamowite doznanie, mimo tego, ze gaznik przepuszczal i motor czesto gasl.
Od tamtego dnia zaczalem sie interesowac tym motocyklem.
Ojciec mojego przyjaciela kupil go w sklepie, po tym jak ukonczyl studia medyczne. Nowy motocykl. Prosto z fabryki. Niestety po roku, jako lekarz zostal powolany do wojska, wiec rozlozyl motocyk i wlozyl go do skrzyni, w ktorej przelezal 30 lat.
Poniewaz przyjaciel nie przejawial zainteresowania tym motocykem, sprezentowal mi go i tak stalem sie posiadaczem Kivacki, ktora musiala chwile dojzec w moim garazu za nim sie wzialem za jej remont, ale to to juz osobna historia, ktora opisze w osobnym watku. Motocykl jezdzi wszedzie ze mna. Aktualnie przebywamy w UK i mam nadzieje, ze w przyszlym roku znowu zaczniamy wspolne przygody, tym razem na angielskich drogach.
Pozdrawiam was i chetnie przeczytalbym historie waszych maszyn.
Wesolych Swiat.
Oley
Zapisane

DziadekJacek

  • Global Moderator
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 1799
  • Jawa 350
Odp: Jawa 356 - calkiem fajna historia
« Odpowiedź #1 dnia: Grudnia 23, 2020, 07:05:38 »

Ciekawa historia.
Ale tylko z aronii zliczaliście nalewki? Czy były jakieś inne smaki?
Zapisane
Jeśli go nie znałeś,to nie żałuj,nie!.Bo przyjaciela straciłbyś.

sebatoja

  • fizykkk
  • Jawer
  • ***
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 163
  • Jawa 250 353 1958r
Odp: Jawa 356 - calkiem fajna historia
« Odpowiedź #2 dnia: Grudnia 23, 2020, 08:01:35 »

Jacek jak zwykle profesjonalnie... :P
Zapisane
Pozdrawiam. Seba
Jawa&Kawa
Moja Jadwiga rocznik 1958
Kawasaki Zephyr 750 2000r
Jawa 250 60r "Złomek"
Jawa 354 56r

Misiek89gdz

  • Młodszy Jawer
  • **
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 62
Odp: Jawa 356 - calkiem fajna historia
« Odpowiedź #3 dnia: Grudnia 23, 2020, 11:20:02 »

Fajnie dostac motocykl od kogos w prezencie :p teraz za takie w skrzynkach wolaja po kilka tysiecy...

Zapisane
Jawa 50 mustang '78
Jawa 175 typ 356 '60
Honda Hornet 600 '05
Honda CB650 Custom '81
http://www.polskajazda.pl/Profil/96363

oley100

  • Świeżak
  • *
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 6
  • Jawa 365
Odp: Jawa 356 - calkiem fajna historia
« Odpowiedź #4 dnia: Grudnia 23, 2020, 13:04:36 »

Inne tez byly Jacku  :) , ale aroniowke najbardziej zapamietalem, bo byla najlepsza, zreszta opowiesci o wojazach na motocyklach w latach 60-tych - bezcenne przy kieliszeczku dobrej nalewki.
Zapisane

Bzyko

  • Młodszy Jawer
  • **
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 51
Odp: Jawa 356 - calkiem fajna historia
« Odpowiedź #5 dnia: Grudnia 27, 2020, 12:03:21 »

Ja może nie mam jakichś spektakularnych wyczynów na Jawie, ale szwagr, a i owszem..
Zdarza mu się czasem opowiadać na imprezach.Wraz z kolegą ze szkolnej ławy kupili w 82 dwie nowe Jawy 634,7. Prosto z GS-u ruszyli w dwumiesięczną podróż po Mazurach i wybrzeżu.
Po taniości. Nawet namiotów nie mieli, jedynie śpiwory.  Jak było pogodnie, to spali pod chmurką.
Jak padał deszcz zatrzymywali się na przystankach autobusowych.
Kiedyś w jakimś mieście przyczepił się do nich gość na Junaku.. i dawaj ścigać się  :D Ale nie za bardzo dawał radę. Dopadł ich dopiero na światłach, spojrzał na liczniki Jaw i... odpuścił  ;D W trasie zmieniali płyny (wg. instrukcji) i dalej..  nakręcili tak ponad 8000 km ! Z paliwkiem (a raczej jego brakiem) też sobie radzili. Ale o tym może nie będę publicznie pisał  :)

Potem pamiętam jak przyjeżdżał do mojej siostry. Na wiosce było wielkie WOW.. dwa gary... prawdziwe wydarzenie. Kumple schodzili się z sąsiednich chałup by popatrzeć na ceremonię odpalania i odjazd. To były czasy.. to se ne vrati  :-[
I tak poniekąd zaczęła się moja historia z Jawą.
Zapisane
Kawasaki GPZ 1100 rocznik 96
Romet Duet Tandem rocznik 81
Mitsubishi Galant 2,5 V6 rocznik 02
Jawa niestety ma już nowego pańcia..

Zysiu

  • Jawer Weteran
  • *****
  • Offline Offline
  • Wiadomości: 2349
Odp: Jawa 356 - calkiem fajna historia
« Odpowiedź #6 dnia: Grudnia 27, 2020, 13:27:20 »

Ciekawa opowieść