Akurat z tym kawami ta reguła nie obowiązuje.lat temu 12 u kumpla na imprezie w okolicy Sandomierza pół nocy strzelaliśmy Hondą z przelotowego wydechu kiełbasą do celu. Dostawała chwilę odpoczynku, jak kolanka wydechowe zaczynały świecić. Na imprezie było dwóch chłopaków którzy przyjechali na siódemkach. Jak zaczęliśmy z nich drzeć łacha, że mają najbezpieczniejsze moto na świecie, prawie chcieli mnie bić.
Jak zobaczyli co potrafi Honda - która na tym samym nietykanym silniku jeździ do tej pory, zaczęli męczyć jedną siódemkę, która po kilku strzałach strzeliła - a jak - z panewki. Zostawili truchło u kumpla i dnia następnego wracając do domu drugą kawą - pękła im rama.......
Nie bierz tego chłopak do siebie, ale te motki to porażka