Motocykl jak motocykl, wygląda jak dla mnie ok, jeździ też ok. Royal mi się znudził, zresztą miałem go przez trzy sezony a że lubię zmiany to padło na Top Guna

Wiek ma słuszny to i na weterańskie imprezy się nada, na trasie też nic mu nie brakuje, można zdrowo pocisnąć. Długo pewnie u mnie nie zabawi, albo się sprzeda, albo znów za coś zamienię. Na razie jest, zresztą Kawasaki to ostatnia marka japońska, której jeszcze nie posiadałem, trzeba było to nadrobić