Zdjęcia tuż po przywiezieniu z OKL do DKL










Zdecydowałem już co zrobię z tym fantem. Rozbiorę ją jeszcze bardziej, bo jest parę rzeczy do ogarnięcia.
Po wstępnych oględzinach zobaczyłem że trzeba skasować luzy na wahaczu, powymieniać łożyska w kołach, naprawić hamulce, amortyzatory przód/tył i gdzie niegdzie pospawać ramę. Tam gdzie jest zaawansowana korozja i spawy przejadę piaskarką i zamaluję czerwonym chlorokauczukiem.
Wiązka elektryczna chyba będzie nowa, bo ta jest trochę poniszczona. Lampę z WSK wyrzucam i zakładam plastikową od nowszych kiwaczek.
Silniki mam 4 sztuki.
Jeden kupiłem kiedyś okazyjnie, cały kompletny z prądnicą i gaźnikiem. Ale nawet nie próbowałem go odpalać, choć wygląda bardzo obiecująco.
Od Andrzeja mam dwa silniki w dobrym stanie, jeden na którym Dżawa jeździła i drugi też obracający się.
Oprócz tego w zestawie był następny silnik w którym wał zardzewiał, ale reszta się przyda.
Rozbiorę silnik na którym jeździła, i wstępnie wymienię tylko łożyska i uszczelniacze. Wał w zapasowym wygląda dobrze, sprawdzę tylko wycentrowanie i stan czopów. Cylinder jest w dobrym stanie. Jeśli wyjdą jakieś kwiatki to robię generalkę, bo w 2018 mam zamiar jeździć tym sprzętem na zloty

No i koniecznie wymienię gąbkę w siedzeniu, ta jest cholernie niewygodna. Zrobiła się twarda jak beton.
Prądnica była już wymieniona na 75W.
Jak widać na zdjęciach wyżej Jawa posiada gustowny bagażniczek.
Poza tymi mechanicznymi niedogodnościami nie będę robił niczego. Byle tylko dało się jeździć bezpiecznie i bezawaryjnie. Tłumiki i kolana zostaną zardzewiałe i pogniecione, to samo koła. Może ponaklejam trochę naklejek-pasków z szachownicą, bo zawsze mi się podobały w starej WSK dziadka Wontroby
