Witajcie.
Mam na imię Mateusz i mieszkam w Szczecinie, forum czytam już od dłuższego czasu ale jakoś nigdy nie było okazji się przywitac i pochwalic
sprzetem korzystajac z burzowego popołudnia postanowiłem to zrobic.
Z końcem lata 2015 zakupiłem sprzet Jawa 350 Ts na czarnych tablicach, z dowodem wydanym w 1989 r

która nie odpalała, i z dziwną praca dzwigni zmiany biegów. Jak się później okazało jest to model 638.0
Po ustawieniu zapłonu, kupieniu akumulatora,wyczyszczeniu gaznika odpaliła i tak nią troche pojezdziłem wkoło garazu pierwsze jazdy ujawniły strzelanie na pierwszym biegu,i tak zapadła w zimowy sen czekając na lepsze czasy.
W majowy wekend 2016 roku z nudów sciagnełem cylindry i tak zapadła decyzja o remoncie silnika dodam ze wszystko robiłem sam oprócz regeneracji wału- wał zregenerował mi mój Tato.
Po rozpołowieniu silnika okazalo się ze do wymiany są czopy i łozyska na wale,zebatka pierwego biegu ,łancuszek sprzegłowy, tłoki,pierscienie i dwa razy wałek posredni i 3 kpl łozysk igiełkowych
Cylindry głowice i kartery wyszkiełkowałem, a kapy zostały wypolerowane.
Po zamówieniu wszystkiego w 4 motor(oprócz zebatki 1-go biegu) godzinach spedzonych w garażu
przyszedł czas na jazde i docieranie.
Po przejechaniu około 20-30km podczas jazdy nagle zablokowane tylne koło, silnik znów do rozpołowienia

po rozpołowieniu okazało się że gówniane koło 1 go biegu zespawało się z wałkiem, więc znów zamawiam koło+ wałek składam i jad!!! Po 30 km rzezi jak szalona rozpoławiam silnik Diagnoza- Wałek posredni uszkodził łozysko igiełkowe w prawym karterze, Dodatkowo do naprawy karter(tulejowanie) przyczyna- Nie taki wałek (Jaki ja byłem zdzwiwiony ze są dwa rodzaje wałków!!)
Trzeci wałek okazał się już prawidłowy, skrzynia jezdzi do dziś.
Morał z tej bajki jest taki że należy wszystko dokładnie mierzyc i pasowac.
Calosc trwała mniej więcej od maja do sierpnia, reszte sezonu postanowiłem przejezdzic i cieszyc Jawą oraz prawkiem które zrobiłem równolegle z remontem silnika Jawy.
Z poczatkiem 2017 r przyszedł czas na rame , Jawe rozłożyłem w drobny mak, Rame, lagi i reszte oddałem do piaskowania i malowania a reszte gratów do ocynku, bak ,błotnki i wszystko co niebieskie malował poprzednik ładnie się to prezentuje więc nie robiłem z tym nic.
Szprychy malowałem srebrzanka ale na regeracje kół przyjdzie jeszcze czas.
Plany na przyszłosc to zdobycie ładnych wydechów, regeneracja kół, wymiana kierowicy i zapłon elektroniczny.
A całośc wyglada tak;)
1. zaraz po zakupie