Sam piszesz że jeździła twoją Jawą 350 i nie chce nic innego a ty chcesz dla niej CZ i to z jednym garnkiem do tego jeszcze z mniejszym. Wątpię żeby była tym zachwycona. Ja jednak polecam tak jak inni jakąś współczesnej produkcji 125ccm
Zachwycona będzie chociażby dlatego,że dla niej wygar mojej Jawy z dołu jak i na mocy maxymalnej jest dla niej co najmniej za duży. Jazda moją Jawą w jej wykonaniu to pyrkanie poniżej 2 000 obr/min na 3 biegu,bo nie panuje nad sprzętem. 4 nigdy nie wrzuca.
Pisząc,że jeździ moją Jawą miałem na myśli,że woli przekręcić kranik,włączyć ssanie i się nakopać niż rozrusznikiem strzelić. Dlatego zostanę przy starym moto
Killer - zauważ,że nawet 175 cm3 nie przekracza 15 kuni, więc hamownia nie jest potrzebna, bo nawet montując 125 "szportowy"nie ma jak przekroczyć mocy 15 koni. Hamownia jest po to,gdy sprzęt fabrycznie przekracza te 15 koni lub 50 dla kat a2. Wówczas ciężko ustalić, czy silnik generuje 50 koni czy może 65 lub 80. Każdy diagnosta(a przynajmniej ci normalni) spojrzą na sprzęt pokroju cz czy nawet po placu się przejadą i tyle z hamowni.
Po drugie - jak już wspominałem, kwestia papierkowa dla mnie to nie problem. Problemem jest dopasowanie cylka 125, tego chyba nie przeskoczę.