Witam wszystkich. Jestem Roger z Pruszcza Gdańskiego. Nareszcie ojciec dał mi do naprawy swoją jawke 350. Kupił "w sklepie" w '85, a od '92 (!) stoi zepsuta z przebiegiem 21tys. km. Podobno łożyska na wale padły ale silnika nikt nie rozbierł od nowości. Właśnie leży w bagażniku. Jak miałem 3 lata wydawał się taki ogromny... Motorek ma dla mnie wartość sentymentalną. Ojciec woził mnie w wózku bocznym jak byłem malutki. Dosyć chwalenia się. Liczę na waszą pomoc przy odbudowie tego zabytku. Pozdrawiam.