Ja i Zagierr mieliśmy coś takiego.
Obaj w sierpniu nabyliśmy pojazdy on CZ a ja Jawię postanowiliśmy sprawdzić maszyny tak w troszku dalszej trasie niż kręcenie koło domu, padło na Tomaszów mazowiecki to jakieś 100km od nas 2 największe bunkry kolejowe do odwiedzenia(konewka i jeleñ), Niedzielny dzionek ciepły ładny oprócz nas dołączył kolega na tropiku, przed nowym miastem jest kawałek asfaltu ładny nowy no to przycisnęliśmy mi zasłabły świece i zgubiłem korek od baku a koledze w tropiku spuchł tłok, tropik ostygł i działał a u mnie torebka foliowa i kawałek drutu za korek robiły.
Bez przeszkód wpadliśmy do Tomaszowa zjedliśmy pizze i dalej na skansen rzeki pilicy i na jelenia po drodze Zagierr złapał kapcia, no to ja na jawę i szukam spreja do naprawy dziurawych dętek albo wulkanizatora a chłopaki rozbierają koło zanim znalazłem wulkanizatora zrobiłem ponad 100km, dalej spokojnie zobaczyliśmy bunkier i do domu już bez przeszkód.
Trasa 200km w obie strony a ja nabiłem przez tą denatkę grubo ponad 300km