Za kiwaczke po dobrej renowacji mozna wziąć jakieś 8000zl, wiadomo sprzęt jest tyle wart ile ktoś za niego zapłaci. Jednak do renowacji szkoda się zabierać bez przynajmniej 6000zl od strasznej biedy, licząc, że malowanie i większość rzeczy robisz sam a nie zlecasz komuś. Taki motocykl się robi raczej dla siebie niż na sprzedaż, bo do przodu na tym nie wyjdziesz.
Części są ogólnie wszystkie dostępne, najwyżej są po prostu bardzo drogie.
Z doświadczenia wiem, że najgorzej jest z podstawą siedzenia, osłoną łańcucha, dobrym niewgniecionym zbiornikiem nadającym się do chromowania.