Mam czasem wrażenie, że jest niezniszczalna... Znaleziona w stodole na granicy mazur, po Bóg raczy wiedzieć ilu latach stania, na oryginalnych oponach Barum, z nowym aku i gniazdem myszy <thumbup> w obudowie filtra powietrza sama przeturlała się ponad 100 km do Bydgoszczy. Po drodze zacinały się linki, hamulce zaczęły cokolwiek działać dopiero pod Toruniem (w okolicach Torunia zgubiłem też wtedy tablicę rej-oryginał z 1984 roku-szkoda). W garażu stwierdziłem że podczas jazdy pękła tylna opona-przez dziurę można wrzucic spokojnie 5zł, rozsypały się gumy na amorach (dosłownie), ale były też cudowne uzdrowienia-po ok 5 km jazdy pojawił się np prąd ładowania. Maszyna do dziś działa bez zastrzeżeñ.