Cześć.
No wreszcie, od dwóch dni jestem posiadaczem Czesi 350 rocznik 1984.
Przy kupnie odpaliła, kawałek się przejechałem, biegi wchodziły dobrze.
Motor załadowałem na przyczepkę i w 170-cio kilometrową drogę do domu.
Wczoraj zonk, nie pali. Wziąłem się do roboty, wymiana przewodów w/n,
fajek (jedna była z agrafki), obniżenie iglicy bo była na czwartym z góry
i kilka podobnych patentów. Dzień się skończył, a Czesia milczy.
Dzisiaj dalsze prace, ustawienie zapłonu, wymiana świec i wreszcie zawarczała
ale na pół gwizdka, przerywa na prawym garze.
Zamiana miejscami cewek i przerywa na lewym. Jestem w domu i czekam na nowe cewki.
Na dzisiaj, to tyle.
Pozdrawiam.