Na jesieni zeszłego roku dostałem w prezencie od taty Jawę 350 638.1, którą on sam niegdyś jeździł.
Historia Jawy przedstawia się następująco: Tata kupił nówkę sztukę w '91 i używał do codziennej jazdy. Po około 3 latach wymienił pierścienie, a że niezbyt się na tym wtedy znał, coś poszło nie tak i po pierwszym odpaleniu silnik się posypał. Na szczęście z pomocą przyszedł dziadek, który z kultowymi WSK - ami był za pan brat to i z Jawą dał rade. Całe zajście zaskutkowało 2 szlifem i regeneracja wału. No i Jawa była ujeżdżana dalej. Po około 3 kolejnych latach w jawie zepsuło się "coś" i poszła do garażu na 7 długich lat. Po tym czasie ojciec zrobił remont zewnętrzny (lakier, wydechy itp.) i Jawa została odstawiona do szopy znajomego na kolejnych 10 lat z powodu braku miejsca w garażu i kogoś kto by nią jeździł. W końcu motocykl został przekazany mi. Na razie jazda ogranicza się do krótkich wypadów w las, bo jestem w trakcie robienia prawka. Jak tylko zdam to żegnam się z autobusami i zaczynam jeździć gdzie i kiedy tylko zechcę.

Obecny przebieg to około 5700 km o szlifu cylindrów.