jak to co będzie ?
...nic nie będzie taka cebra pomimo ze idioto odporna wymaga jednak pewnej kultury technicznej w naprawie i serwisowaniu. W reszypospolitej nikomu się w pale nie mieści żeby na 20letni japoñski motocykl kupiony za 4tys zł wydać w serwisie 2tys... Tak to tylko na zachodzie np w Szwajcarii. U nas jak "japan" miał rok i jego koszt zakupu był straszny dla większości ludzi wtedy to nikt nie myślał o serwisie tego zbytku. Dzisiaj jak ten sam "japan" ma lat 20 kosztuje 4tys to według polskiego myślenia jego serwis powinien się zamknąć w kwocie 200zł na rok... A tu dupa bo tak się nie da byle pan Henio z pod monopola nie rozłoży silnik i nie wyreguluje poprawnie- dziadek co to kiedys mial wfm nie poratuje z częściami i patentami (pomijam jednego forumowicza którego dziadek zna się na silnikach lotniczych czołgowych pewnie i okrętowych a nawet na lakiernictwie i elektronice obecnych samochodów <lol> i robi każdy silnik... <yes>). Te "japany" które stanieją do granic dostępności młodzieży będą w "stanie igła" -czyli długość igły do najbliższego złomu. Mało, naprawdę mało jest motocykli sportowych które były w polsze nie zarzynane, nie dojeżdżane, nie tuningowane i prawidłowo serwisowane przy tym wszystkim... To mniej więcej analogiczna sytuacja do zakupu bmw e30 z silnikiem 1.6 - nie katowany nie pałowany od dziadka albo lekarza tylko jeżdżony do kościoła, rok 88 przebieg 120tys.....naklejka "empałer" gratis.
To motocykle sportowe one z założenia miały służyć to szybkiej jazdy i odpierdzielania.
Także ja to widzę tak, że nic nie będzie. Kupi se cebre f1 jeden i drugi zajedzie się po sezonie (bo w wuesce nalałem luxa i było w skrzyni fajnie a tu się zepsuło) i pójdzie albo na aledrogo na poszczególne części albo na złom w całości. Ewentualnie pójdzie w świat opinia że "japonczyki są nic nie warte- niemce to so dobre maszyny" - ale wiadomo na bmw "cegłę" żadnego leszcza nie będzie stać a na serwis to wiadomo...
i nagle wróci uwielbienie dla starych poczciwych demoludów bo to tanie w eksploatacji było- było, bo większość dawno na złom trafiło.
A przykład cebry ne jest przypadkowy bo to w opinii wielu osób jeden z najbardziej idioto odpornych motocykli tego segmentu- cała reszta jakaś bardziej delikatna- więc pewnie nie dożyje swoje ceny "za kilka stówek"
jeszcze mi się przypomniało - stunter ze mnie żaden (najwyżej na śliskim się czasem efektownie wypie..le) ale ja na takiej kierownicy jak jest w tej wieśce to bym się bał stunt uprawiać w trosce o swoje uzębienie. Wszakże wizyty u dentysty ani miłe ani przyjemne ani tanie nie są ....