Ogrom pracy faktycznie taki, że chylę czoła. Dla mnie czarna magia
Procedura startu jak w samolocie ;-).
Ale to co mnie najbardziej powaliło to jak pomyślałem sobie , że gościu śmiga z fasonem Jawą i próbuje przez te wszystkie szumy usłyszeć, który kierunek włączył

. Albo w locie ściąga rękawiczkę i zmienia programy na tym dotykowym panelu.
Patrząc na stan tłumików i brak gmoli to nieraz te próby musiały się skończyć glebą