Owszem motocykle i samochody były dostępne, ale tak naprawdę i tak ludziom brakowało na to pieniędzy. Wiem jakie pojazdy były u mnie w rodzinie i wcale nie było tak prosto kupić. Możecie pisać różne opowieści, ale prawda jest taka ze wspomnień starych osób, że kupno Jawy czy CZ to jak kupić rasowego ścigacza, jakby kupić kanciaka to jakby kupić ferrari.
O historii rodziny nie będę opowiadał, ale Jawol ma rację. Dziadek jest do dziś rolnikiem, miał pozycję itd. to miał Fiata 125, którego potem sprzedał komuś, kto go zajechał(rzadki to był kanciak, chromowane listwy i seledynowe wnętrze). Mój Ś.P Ojciec wolał wybrać inną drogę i stać go było co najwyżej na WSK 125.
Częstszym zabiegiem na kartki paliwa było kupno komara, bo był tani albo ogara później. Jeżeli ktoś kupił jawę dla kartek to miał dobre związki w partii i dużo pieniędzy(albo zbyt wiele pieniędzy).
A w czasach mixolu i słabych jakościowo olejów starszyzna uważała, że nawet jawa to był sprzęt na sezon i do remontu(ale mi się wydaje, że po prostu traktowali wał i resztę zbyt niskimi obrotami).