Chcieliście demokracji to proszę bardzo
To nie problem demokracji tylko biurwokracji.
Jakies 10 lat temu sciagnalem auto z Niemcowni. Bylo to we wrzsniu, jednak z powodu roznych wyjazdow wzialem sie za jego rejestracje dopiero na poczatku grudnia.
Oczywiscie, przez ten czas tablice wyjazdowe "wyszly". Zalozylem wiec tablice od swojego innego auta, pojechalem na stacje diagnostyczna, przed ktora te tablice zdjalem i badanie techniczne zrobilem; tam gdzie normalnie wpisuje sie numer rej. mam adnotacje "bez numeru". Wiec mozna bylo.
Tylko zobacz, ile w ten sposob urzedasom kasy umknelo
