A ja uderzę z innej strony. Dlaczego zaczynaliście?

Pytam serio, bo dla mnie to jest fenomen. Co prawda w życiu wypaliłem może 2 papierosy, za każdym razem koledzy częstowali "bo fajne". Próbowałem, przecież od jednego raka nie wyhoduję

Może się nie zaciągam, a może podchodzę zbyt sceptycznie, ale sensu w tym nie widzę. Żadnego kopa, uspokojenia czy innych efektów jakie obserwowałem czasem pod gimnazjum

Z resztą w średniej pod tym względem nie było dużo lepiej, sporo po prostu udaje i fajki pali raczej ze względu na innych.
Plusów się nie doszukałem, a minusy sami znacie skoro rzucacie. Życzę wytrwałości.
