Własnie skończyłem grzebać przy mojej CZesi i idę sobie z żonką na zakupy gdy nagle słyszę znajomy dźwięk. Już myślałem, że moja CZesława dostała samozapłonu z tęsknoty i jedzie po mnie ale nie, bo oto widzę jak z naprzeciwka ciśnie ktoś na ładnej Cezetce. Nie zdążyłem nawet unieść ręki żeby pozdrowić. Czyżby ktoś z Forum? Rembertów, Al. Komandosów. Pozdro