Witam,
W ramach odskoczni od BMW E30, w małym ale ciepłym warsztacie gdzie mam miejsce na tego typy "gabaryty" działam z takim to klasykiem...
Jest to Jawa 50 typ 23 z 1979r zakupiona dawno temu jako nowa przez pewnego Pana, któremu się umarło a jawa przestała cały swój żywot w wilgotnej szopie.
Stan agonia, opony z "włosami" - ale co z tego jak sparciałe i spękane...
No ale kto jak kto, wiadomo lubię takie wyzwania

Fotka z zakupu:

Motor został rozebrany. Z blach jedynie schowek na narzędzia wymagał wymiany. Potem reszta trafiła do piaskowania.
Po powrocie zostały poprawione spawy, usunięte wszystkie niedociągnięcia fabryczne i całość została pomalowana pierwszym podkładem.

Następnie zabrałem się za felgi.
Korund miałem, dokupiłem mikro kulki szklane.
Piasty (a w sumie odlewy) - bo tylko to zostało z starych kół, zostały najpierw wypiaskowane a potem wyszkiełkowane.
Do tego doszły nowe szprychy i felgi IFA - a jak






I taka fotka before:

Kartery po wyczyszczeniu i szkiełkowaniu:





Reszta potem
