Zgodnie ze sztuką powinno się robić w tej kolejności:
1. na gołą blachę podkład reaktywny
2. podkład akrylowy (bez matowienia poprzedniego)
3. matowienie papierem wodnym
4. dopiero tutaj szpachla (tam, gdzie trzeba)
5. podkład akrylowy
6. lakier nawierzchniowy
To jest sposób na lata. Wszelkie oszczędności przy takich pracach lubią się mścić. Łączny koszt wyjdzie trochę większy, ale będzie zrobione tak jak należy. O szpachlowaniu "czystej" blachy nawet nie wspominam, bo to fuszerka na całości.
Po takiej akcji szpachla pęka i kruszy się po 2 - 3 latach, aż w końcu odpada.
Wiem, że większość lakierników tak robi, ale to tylko doraźne rozwiązanie problemu.
Gdzie to wyczytałeś ??
Ja się wypowiem

Siedzę w tym już ponad 10 lat i powiem,że po jakiego grzyba na reaktywny dawać akrylowy i na to szpachle???

Rozumiem na reaktywny możemy po szpachlować,później będziemy drzeć szpachlę to wydrzemy i tak podkład więc nie widzę w tym sensu,żeby walić cały element jak już się uparliśmy reaktywnym,tylko przywalić tam gdzie mamy wgnioty,zmatować reaktywny 180 na sucho,żeby goły metal po piaskowaniu nie miał kontaktu z wodą.Przemywamy reaktywny benzyną ekstrakcyjną i szpachlujemy.Jeżeli mamy duże doły to najpierw dajemy szpachle z włóknem szklanym,drzemy ją na sucho 60 żeby się nie męczyć,znowu przemywamy i walimy szpachle wykończeniową,drzemy ją 80 na sucho.Matujemy na sucho tam gdzie było darte 180-240 żeby nie wyszły nam rysy pod podkładem na szpachli.przemywamy.Teraz po całości walimy całość reaktywnym.Matujemy to np 180 jak nam wyschło,przymywamy ekstrakcyjną i walimy podkład akrylowy,2 - 3 warstwy.Wlewamy sobie jakąś bazę do pistoletu i pylimy po podkładzie jakimś kolorem,żeby przy matowaniu podkładu wyszły nam jakieś niedoskonałości.Po wyschnięciu podkładu,matujemy papierem wodnym 400,najlepiej na klocku,żeby nie powywalać dołów.Podkład przemywamy ekstrakcyjną(nigdy NITREM!!! bo nam zejdzie podkład

)elementy po przemyciu przecieramy ściereczką antystatyczną.No i lakierujemy

Opisałem to pod lakier akrylowy.
Co do fuszerki na gołą blachę.Robiłem tak swój samochód i po 5 latach szpachla nie odpadła, nie pękła itp