Ktoś kiedyś wyprodukował motor i go sprzedał. Inny też wyprodukował, chciał go sprzedać, więc by być konkurencyjnym, podniósł nieco parametry. I tak małymi kroczkami dotarliśmy do blisko 200 koni z litra. Oczywiście to nie takie proste, kierunków jest multum. Są więc przeróżne maszyny. Ale i tak da sie zauważyć, że nie tylko motory ale i cokolwiek, jest projektowane by zepsuć się po jakimś czasie. Da się teraz skonstruować laptopa, telefon czy samochód, który nie zepsuje się za życia właściciela. Wtedy jednak nie byłoby impulsu do zakupu nowego urządzenia a poza tym parametry byłyby mniej wyśrubowane (ciężar, wymiary, szybkość) a wzrosłaby cena i to pewnie kilkukrotnie. A potem firma by splajtowała. Właśnie niemal do takiego stanu doprowadził się kilka dekad temu mercedes ze swoją niezniszczalną beczką.
A knedle i tak są zajebiste, nie psuja się i są najszybszymi z najekonomiczniejszych motocykli na świecie. Jak ktoś ma wątpliwości to udowodnię to w 5 minut.