sa kolego choroby niewyleczalne....
a żony motoroholików maja do wyboru...
albo przyjąć do wiadomości że masz nałóg...
albo zabronić ci i tylko patrzeć jak wpadniesz a jakiś hazard AA czy THC....
tak więc twoja żona jest mądrą kobietką

w zamian za wyrozumiałość umyj jej garnki czasem
a co do jawy...
ja moim zdaniem uważam że jest to najgorsze co może być... ja po prostu nie trawie tego modelu
to się łamie wygina pęka rozkręca koleboce...
no teksańska masakra z piłą motorową
po kroć bym wolał motorynke... a jeszcze z 019

łuch... malina:)